Sport

Fascynujący mecz w Szczecinie! Supersnajperzy w akcji i dramatyczne chwile w doliczonym czasie

2024-12-01

Autor: Tomasz

To był weekend pełen emocji, gdy w Szczecinie Jagiellonia Białystok zmierzyła się z Pogonią Szczecin w meczu, który mógł zadecydować o czołowych pozycjach w lidze. Potrzebując zwycięstwa, aby zatrzymać pościg Lecha Poznań, zawodnicy Jagiellonii stawili czoła drużynie ze Szczecina, która również walczyła o lepszą lokatę w tabeli.

Mecz rozpoczął się w tempie, które obiecywało spektakl. Po pierwszych zaledwie dziesięciu minutach Efthymis Koulouris próbował zaskoczyć bramkarza gospodarzy, Sławomira Abramowicza, jednak jego strzał był zbyt słaby. Po chwili Darko Czurlinow miał szansę, ale jego uderzenie po rykoszecie minęło bramkę o centymetry. Jagiellonia zaczęła grać coraz lepiej, ale to Pogoń zdobyła pierwszą bramkę w 14. minucie, głównie dzięki efektownemu dośrodkowaniu Rafała Kurzawy, a następnie strzałowi Koulourisa.

Jagiellonia nie zamierzała złożyć broni. W odpowiedzi stworzyli kilka groźnych sytuacji, w tym strzały Jesusa Imaza, które były bliskie zdobycia gola, ale zawsze dobrze interweniował bramkarz Pogoni, Cojocaru. W drugiej połowie widowisko stało się jeszcze bardziej intensywne. Po świetnej akcji Jagiellonii, Imaz w 58. minucie doprowadził do wyrównania, zdobywając swoją 10. bramkę w tym sezonie, a tym samym wyrównując rekord Denissa Rakelsa.

Obie drużyny przyniosły ogromne emocje, a w 79. minucie Pogoń mogła znów objąć prowadzenie, ale Przyborek trafił prosto w ręce Abramowicza. Z kolei Jagiellonia dramatycznie walczyła o zwycięstwo, jednak kolejne szanse były marnowane przez obie strony.

Mecz zakończył się remisem 1:1, co można uznać za sprawiedliwe. Aktualnie Jagiellonia z 34 punktami zajmuje trzecie miejsce w tabeli, mając cztery punkty straty do Lecha Poznań. Pogoń natomiast z 26 punktami plasuje się na siódmej pozycji. Obie drużyny pokazują, że walka o górne lokaty w Ekstraklasie zapowiada się niezwykle emocjonująco!