Rozrywka

Festiwal w Opolu 2025: Czwarty Dzień Pełen Magii i Wspomnień

2025-06-15

Autor: Katarzyna

Co za wieczór! Zakończenie opolskiego festiwalu okazało się prawdziwą ucztą dla zmysłów, a główną atrakcją był wyjątkowy koncert z okazji 75. urodzin Jacka Cygana, który jednocześnie zanurzył nas w pięknie polskiej muzyki.

Na scenie zjawili się znakomici artyści, a wieczór rozpoczął duet Jacka Cygana i Andrzeja Seweryna, który wspólnie zaprezentował piosenkę „Łatwopalni”. Tego nikt się nie spodziewał! Ich występ rozgrzał publiczność, zamiast przyćmić nieobecność Maryli Rodowicz, która z pewnością była duchem obecna, choć oglądała koncert z kanapy.

Następnie Grażyna Łobaszewska i Jerzy Filar przenieśli wszystkich w niezwykły nastrój za sprawą „Za szybą”. Cygana znów udowodnił, że jego utwory mają moc odsyłania nas w zupełnie inny wymiar.

Za chwilę na scenę weszła Anna Jurksztowicz z niepowtarzalnym „Diamentowym kolczykiem”, utworem, który przez lata wzbudzał kontrowersje, a teraz wciąż czaruje swoją głębią i symboliką.

Zaraz potem Mieczysław Szczęsniak przypomniał utwór „Przyszli o zmroku”, zdobywając serca publiczności. Choć zabrakło legendarnego „Wypijmy za błędy” z powodu wypadku Ryszarda Rynkowskiego, energię tego wieczoru podtrzymały „Zwierzenia Rysika” wykonane wspólnie z widownią.

Majka Jeżowska ponownie zabrała nas w podróż do przeszłości, prezentując swoje największe przeboje, a Marcin Januszkiewicz oddał hołd Andrzejowi Zausze, przypominając „C'est la vie”. Każdy z artystów wkładał w swoje występy całe serce, a publiczność żywo reagowała na każdy dźwięk.

Prawdziwym zaskoczeniem była występ Ewy Dębickiej z Alibabkami, które wykonały medley z największymi hitami autora wielu niezapomnianych przebojów, Wojciecha Trzcińskiego. I tak, po pięknych melodiach przyszedł czas na nostalgiczne rytmy z dawnych lat.

Edyta Górniak rozpieściła słuchaczy swoim słynnym „To nie ja”, które po 30. latach wciąż przywołuje wspomnienia, a jej wzruszający występ sprawił, że wiele osób miało łzy w oczach.

Jak to w ponadczasowych koncertach bywa, emocje sięgały zenitu, a wśród powracających wspomnień nie zabrakło także tych, które towarzyszyły zmarłemu w lutym 2025 roku Wojciechowi Trzcińskiemu. Jego muzyka na zawsze pozostanie w sercach Polaków.

Wieczór zakończył się niezapomnianą serenadą, w której wzięli udział zarówno znani artyści, jak i nowa generacja wykonawców, potwierdzających, że polska muzyka ma się dobrze i z pewnością przetrwa kolejne pokolenia. Kiedy na scenę weszli Katarzyna Groniec i Marek Napiórkowski, wszyscy wiedzieli, że to już koniec tego magicznego wieczoru.

62. Krajowy Festiwal Polskiej Piosenki w Opolu przeszedł do historii, a wspomnienia z tych czterech dni pozostaną w nas na zawsze. Z niecierpliwością czekamy na przyszły rok, kiedy znów spotkamy się w amfiteatrze, aby celebrować to, co najpiękniejsze w polskiej muzyce.