Frankowicze triumfują, banki się dopasowują! TSUE ogłasza przełomowy wyrok!
2025-06-19
Autor: Anna
Wydawało się, że walka kredytobiorców frankowych dobiegła końca, jednak spory sądowe wciąż trwają w najlepsze. Choć frankowicze masowo zyskują w sądach, niektóre kluczowe zagadnienia nadal kierowane są do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE). Ostatni wyrok z 19 czerwca stanowi przełom w kwestii zasad rozliczania stron po unieważnieniu umowy.
TSUE mówi "nie" pełnemu zwrotowi
TSUE zdecydował: bank nie może domagać się zwrotu całej nominalnej kwoty kredytu, jeśli kredytobiorca już spłacił część zadłużenia. To orzeczenie, zgodnie z judykatem TSUE, narusza unijną dyrektywę o nieuczciwych warunkach w umowach konsumenckich. Ruch ten ma potencjał wpłynąć na tysiące toczących się spraw.
Krakowski sąd przekazuje kluczowe pytanie
Wyrok zapadł w odpowiedzi na pytanie prejudycjalne złożone przez Sąd Okręgowy w Krakowie, badający spór między bankiem a kredytobiorcą w kontekście umowy indeksowanej we frankach szwajcarskich. Sąd zakwestionował także powszechnie stosowaną w Polsce teorię dwóch kondykcji, w myśl której bank mógł domagać się zwrotu całej kwoty, niezależnie od dokonanych spłat. TSUE stwierdził, że pojedyncze roszczenia wobec klientów stanowią zbyt duże obciążenie.
Dwie teorie w sporze o rozliczenia
Spór dotyczy dwóch podejść prawnych – teorii dwóch kondykcji oraz teorii salda. Pierwsza pozwala kredytobiorcy na dochodzenie zwrotu wszystkich świadczeń, niezależnie od tego, co sam otrzymał od banku. Druga z kolei porównuje wartość świadczeń obu stron, a nadpłaty dochodzi się później. Najnowszy wyrok TSUE zbliża rozliczenia do modelu salda.
Jakie zyski dla kredytobiorców?
Co to oznacza w praktyce? Kredytobiorca, który pożyczył 1000 złotych i spłacił 1200 zł, może domagać się tylko zwrotu nadpłaty, czyli 200 zł. Wcześniej mógł pozwać bank o całą kwotę. To również znacząco wpłynie na kancelarie prawne, które zarabiały na pełnych wartościach roszczenia.
Szybsze i tańsze rozwiązania dla wszystkich
Dzięki wyrokowi banki nie będą zmuszone pozywać klientów o zwrot kapitału, co oznacza mniej postępowań i szybsze zakończenie spraw. Kredytobiorcy odzyskają swoje nadpłaty, banki unikną długotrwałych procesów, a sądy zostaną odciążone.
Banki dostrzegają korzyści
Piotr Rutkowski, zastępca rzecznika mBanku, zauważa, że wyrok TSUE może być postrzegany jako niekorzystny tylko przez te podmioty, które zarabiają na roszczeniach. Klienci, którzy mogą łatwo i szybko rozliczyć się z bankiem, nie będą musieli prowadzić wielu spraw.
Wzrost ugód korzystny dla obu stron
Związek Banków Polskich skomentował, że orzeczenie to może przyspieszyć zawieranie ugód pomiędzy kredytobiorcami a bankami, ponieważ proces ugody bywa łatwiejszy i tańszy niż zacięta walka w sądzie.
Koniec odwiecznej walki?
Wyrok TSUE stanowi nie tylko rewolucję w rozliczeniach, ale także szansę na ograniczenie ryzyka przedawnienia roszczeń bankowych o zwrot kapitału. To realna możliwość zamknięcia sporu frankowego raz na zawsze!
Zmagania kredytobiorców na przestrzeni lat
Problem kredytobiorców frankowych rozpoczął się w 2015 roku, gdy Szwajcarski Bank Narodowy przestał bronić wartości franka, co drastycznie zwiększyło raty. W ciągu lat kredytobiorcy mobilizowali się do walki o swoje prawa, co w końcu przyniosło zmiany w orzecznictwie na ich korzyść.