"Fronty wojny" – Skandal w Terytorialsach: Szkolenie Przerwane z Powodu Niewyobrażalnych Problemów!
2024-08-03
Autor: Anna
Fronty wojny – Skandal w Terytorialsach: Szkolenie Przerwane z Powodu Niewyobrażalnych Problemów!
W trakcie szkolenia w stołecznej brygadzie Wojsk Obrony Terytorialnej (WOT) doszło do licznych incydentów, które wywołały poruszenie wśród uczestników. Niezadowoleni z jakości szkolenia oraz licznych nieprawidłowości, postanowili zrezygnować z dalszego udziału, co okazało się znacznie bardziej skomplikowane niż przewidywali.
Procedury, które ciągną się w nieskończoność
O ile w normalnych warunkach podpisanie obiegówki powinno zająć maksymalnie godzinę, według relacji uczestników, byli oni przetrzymywani w jednostce nawet przez kilka dni. "Nagle drukarki się psuły, a oficerowie, którzy mieli podpisać obiegówki, znikali," – relacjonują nasi źródłowi.
Groźby i presja
Osoby rezygnujące ze szkolenia były zmuszane do podpisania klauzuli o nie wniesieniu żadnych roszczeń wobec 18SBOT. W przypadku odmowy, oficerowie grozili im, że nie znajdą już miejsca w wojsku. „To jest nieakceptowalne,” komentuje jeden z rezygnujących.
Oficjalne stanowisko jednostki: Zaprzeczenia sprzeczne z dowodami
W odpowiedzi na materiał opublikowany w podcastach „Fronty wojny”, biuro prasowe 18SBOT zaprzeczyło wszelkim zarzutom. Jednakże, posiadane przez nas nagrania i materiały graficzne wyraźnie pokazują, że oficerowie grozili rekrutom konsekwencjami za odmowę podpisania klauzuli.
Problem z certyfikacją WOT
W ramach podcastu „Fronty wojny” poruszono również temat certyfikacji WOT. Terytorialsi ogłosili zakończenie ćwiczenia certyfikującego „Piorun 24”. Jednakże, po szczegółowej analizie i zapytaniach, okazało się, że certyfikacja była daleko od prawidłowego procesu.
„Certyfikacja” nie była certyfikacją
Na stronie WOT podano definicję certyfikacji jako "sprawdzianu, który ma potwierdzić, że dany rodzaj Sił Zbrojnych spełnia określone normy i kryteria i jest zdolny do wykonania przydzielonych mu zadań." Jednakże, oficjalne odpowiedzi wskazują, że certyfikacja jedynie określała etapy osiągania zdolności do realizacji zadań, a nie ich faktyczne spełnienie.
Generałowie też nie są przekonani
Jeden z generałów, z którym rozmawiali autorzy podcastu, podsumował sprawę następująco: „Nie ćwiczyły brygady WOT, nie było środowiska cywilnego z którym współpracuje WOT. Ćwiczenie ma odzwierciedlać rzeczywistość. To było zwykłe ćwiczenie dowódczo-sztabowe, a nie żadna certyfikacja.”
Czy wojsko potrafi działać profesjonalnie?
Autorzy zwracają uwagę na konieczność profesjonalizacji działań WOT. „Zacznijcie organizować profesjonalne szkolenia i skończcie z tym dziadostwem,” apelują. W przeciwnym razie, kontrowersje wokół tej formacji będą ciągle narastały, wpływając na morale zarówno rekrutów, jak i doświadczonych żołnierzy.
Czy WOT ma przyszłość?
Analiza certyfikacji oraz skandali w trakcie szkoleń rzuca poważne wątpliwości na przyszłość WOT jako profesjonalnej formacji. Czy Polska może polegać na Terytorialsach w czasie kryzysu? Czas pokaże, ale obecne problemy muszą być jak najszybciej rozwiązane.
Konkluzja: Skandale takie jak ten, wokół szkoleń w WOT, wymagają natychmiastowych i drastycznych zmian. Brak profesjonalizmu i transparentności może mieć poważne konsekwencje dla przyszłości tej formacji i bezpieczeństwa Polski.