Fundacja Nawalnego ujawnia: za pobicie Wołkowa stoi rosyjski miliarder!
2024-09-13
Autor: Magdalena
Atak na Leonida Wołkowa
Leonid Wołkow, będący bliskim współpracownikiem zmarłego w rosyjskim łagrze opozycjonisty Aleksieja Nawalnego, został brutalnie zaatakowany w Wilnie. Wołkow, którego Fundacja na Rzecz Walki z Korupcją (FBK) nadal działa po wyprowadzce z Rosji, stał się celem zamachowców, którzy użyli młotka podczas ataku na niego, gdy wracał do swojego domu. Litewska policja prowadzi śledztwo, a w Polsce zatrzymano dwóch mężczyzn powiązanych z pseudokibicami, którzy mogli być zamieszani w ten atak.
Zleceniodawcy ataku
Jak donosi FBK, za brutalny atak na Wołkowa zlecenie miało wydać dwóch różnych osobników: Polak związany z rosyjskimi służbami oraz Białorusin, który miał kontakt z tymi, którzy planowali atak. Premier Donald Tusk stwierdził, że dla kolaborantów rosyjskich służb nie będzie żadnej pobłażliwości i że będą surowo karani.
Obietnica nagrody i oskarżenia
Co więcej, w najnowszym śledztwie FBK ujawniono, że za pobicie Wołkowa obiecano 250 tys. dolarów. Maria Piewczich z FBK oskarżyła miliardera Leonida Niewzlina, który mieszka w Izraelu, o organizację zamachu. Niewzlin był niegdyś bliskim współpracownikiem Michaiła Chodorkowskiego, znanego krytyka Kremla.
Planowanie ataku i dowody
W wyniku całej akcji, niespodziewanie ujawniono, że osoby zamieszane w planowanie ataku miały na celu nie tylko pobicie Wołkowa, ale również ewentualne porwanie go i jego przewiezienie do Rosji. Na jaw wyszła informacja, że informator, Andriej Matus, zdołał zebrać dowody, które powiązywały Niewzlina z zamachem.
Reakcje i przyszłość Wołkowa
Nagrania, które opublikowano na YouTube przez FBK, pokazują, że zamachy na opozycjonistów tej samej siatki były już wcześniej planowane. Funkcjonariusze FBK wskazali, że przekażą zgromadzone dowody do odpowiednich organów ścigania.
Odrzucenie oskarżeń przez Niewzlina
Leonid Niewzlin odrzuca oskarżenia, twierdząc, że to niepodparte dowodami insynuacje i próba dezinformacji. Z kolei Michaił Chodorkowski stwierdził, że oskarżenia mogą być prowokacją, a sam Niewzlin nie miałby żadnej motywacji do organizacji czegokolwiek tak brutalnego.
Podsumowanie sytuacji Wołkowa
W obliczu tych doniesień, los Wołkowa staje się kluczowy dla zrozumienia sytuacji opozycji rosyjskiej i wpływu, jaki Kreml wywiera na aktywistów za granicą. Na pewno warto obserwować rozwój sytuacji, ponieważ może on szybko przybrać nieoczekiwany kierunek!