„Futbol zrujnował mi życie” – Gorzka opowieść Luciano Spallettiego
2025-07-26
Autor: Tomasz
Luciano Spalletti podsumowuje nieudany okres w reprezentacji Włoch
Luciano Spalletti, były selekcjoner włoskiej reprezentacji, odniósł się do swojego kontrowersyjnego zwolnienia po klęsce 0:3 z Norwegią w eliminacjach do mistrzostw świata. W szczerej rozmowie z „La Repubblica”, 66-letni trener z bólem serca wspomina swoją karierę, która zdominowała całe jego życie.
Futbol – miłość i przekleństwo
„Futbol zrujnował mi życie. Kocham piłkę bardziej niż siebie. Poświęciłem dla niej najbliższych” – przyznał Spalletti, całą sytuację oceniając jako ogromne rozczarowanie. Nie może pogodzić się z tym, że jego kadencja zakończyła się tak tragicznie.
Demon porażki
Wspomnienia porażki z Norwegią nie dają mu spokoju. „To nie mija. Cały czas w mojej głowie wraca ten mecz. Czasami czuję się szczęśliwy, ale zaraz potem to wspomnienie znów mnie prześladuje” – wyznał.
Czy popełnił błędy?
Spalletti uważa, że jego największym błędem był zbyt intensywny nacisk na przynależność do drużyny. „Prosiłem piłkarzy o śpiewanie hymnu i wspólne okrzyki przed treningiem, chciałem obudzić w nich dumę. Może przesadziłem” – zaznaczył.
Lider musi słuchać
„Zadaniem trenera jest słuchanie zespołu. Musisz czuć, co się dzieje” – podkreślił Spalletti, krytycznie oceniając postawę zawodników, którzy nie byli w stanie dać z siebie minimum.
Osobiste rozczarowanie
„Czy zostałem odrzucony przez szatnię? Jeśli tak, to znaczy, że myliłem się odnośnie tych ludzi. Gdybym mógł jeszcze raz wybierać, postawiłbym na tę samą grupę zawodników” – zapewnił, przyznając, że nie zmieniłby swojej decyzji.
Nie tylko wyniki, ale i relacje
„Nie mam zamiaru wchodzić w przyjaźnie z piłkarzami. Nie muszę chodzić na padla, by się z nimi zaprzyjaźnić. Jestem postrzegany jako osoba burząca spokój, ponieważ wolę się przyjaźnić z tymi, z którymi czuję się komfortowo
Zamknięty rozdział
Luciano Spalletti w latach 2023-2025 poprowadził reprezentację Włoch w 24 spotkaniach. Po jego odejściu, historia znów przypomina, jak piekielnie trudną sztuką jest prowadzenie drużyny narodowej. Jakie będą kolejne kroki tego doświadczonego trenera? Czas pokaże.