Giorgia Meloni w centrum kontrowersji: zabieranie córki na oficjalne podróże
2024-08-07
Autor: Katarzyna
Premier Włoch, Giorgia Meloni, zmaga się z krytyką po tym, jak zabrała swoją 7-letnią córkę Ginevrę w oficjalną podróż do Chin. Meloni odpiera zarzuty i wskazuje, że nie rozumie, dlaczego jej decyzja wzbudza tak wielkie emocje. „Niektórzy ludzie uważają się za moralnie wyższych i sądzą, że mają prawo pouczać matkę, jak ma wychowywać swoje dziecko” – powiedziała w wywiadzie dla tygodnika "Chi".
Meloni podkreśliła, że jako matka ponosi odpowiedzialność za wychowanie swojej córki i podejmuje decyzje, które uważa za najlepsze. Odniosła się jednocześnie do faktu, że z powodu jej obowiązków zawodowych i licznych podróży często nie ma jej w domu przez dłuższy czas. Zaznaczyła, że pozostawienie córki w takim czasie byłoby dla niej trudne emocjonalnie.
Odpowiedź wobec krytyków: Meloni broni łączenia macierzyństwa z pracą
Premier Włoch zwróciła uwagę na szerszy kontekst związany z łączeniem macierzyństwa z karierą zawodową. Podkreśliła, że kobiety często spotykają się z przekonaniem, że nie są w stanie efektywnie łączyć tych dwóch ról. „Jeśli jako prezes Rady Ministrów mogę pokazać, że można łączyć te obowiązki, to zlikwidujemy wymówki dla tych, którzy wykorzystują macierzyństwo jako pretekst do blokowania awansów kobiet” – powiedziała Meloni.
Meloni zaznaczyła również, że jej córka bardzo cieszyła się wizytą w Chinach, co pokazuje, że takie doświadczenia mogą być wartościowe dla dziecka.
Giorgia Meloni: „Czas spędzony z dzieckiem jest bezcenny”
Podczas rozmowy z „Chi” premier przyznała, że czasami czuje się winna, że spędza zbyt mało czasu z córką. Zauważyła jednak, że nie chodzi tylko o ilość, ale również o jakość spędzanego wspólnie czasu. „Dzieci chcą, aby rodzice byli obecni w ważnych momentach ich życia. Szczęściem trzeba się dzielić” – stwierdziła Meloni.
Meloni ma nadzieję, że jej przykład pomoże w zmianie mentalności społecznej i pokaże, że kobiety mogą skutecznie łączyć macierzyństwo z realizacją zawodowych ambicji.