Goncalo Feio: Mecz wygrała drużyna, która bardziej na to zasłużyła
2024-10-18
Autor: Michał
- W pierwszej połowie moglibyśmy zachować więcej spokoju w ofensywie i lepiej dobierać ostatnie podanie. To z pewnością doprowadziłoby nas do jaśniejszych sytuacji i większej liczby okazji.
- To był trudny mecz, co znałem już z czasów II i I ligi. Szymon Grabowski i Radosław Bella to trenerzy, którzy dobrze układają zespoły, a granie przeciwko nim to zawsze duże wyzwanie. Gdyby nie nasza konsekwentna linia obrony, Lechia mogłaby nas zaskoczyć kontratakami.
- W końcówce pierwszej połowy mieliśmy problemy z identyfikacją momentu pressingu, co zmieniło obraz meczu. W początkowych 20-25 minutach nasz pressing był skuteczny, zmuszaliśmy Lechię do długich podań i zbieraliśmy tzw. drugie piłki. W fazach przejściowych zbyt często spowalnialiśmy grę, mimo że Ryoya Morishita i Kacper Chodyna ciągle byli gotowi na przyjęcie piłki w przestrzeń.
- W końcówce pierwszej połowy straciliśmy kontrolę na połowie przeciwnika. Lechia nie miała jednak z tego powodu wielkich szans, przynajmniej nie przypominam sobie żadnej.
- Po przerwie gospodarze mieli kilka stałych fragmentów gry, ale później przejęliśmy kontrolę. Jeden z naszych ataków zaowocował bramką Morishity, którego występ zasługuje na dużą pochwałę. Uważam, że jeśli drużyna będzie grała na takim poziomie, to mamy kilku kandydatów na powołania do reprezentacji. Gol Japończyka dodał pewności zespołowi, aby dalej szukać kolejnych trafień.
- Kacper Chodyna strzelił swoje pierwsze trafienie w barwach Legii, co dodało drużynie luzu. Dzięki konsekwencji, mogliśmy zdobyć kolejną bramkę.
- Z drugiej strony końcówka meczu mogła być lepsza. Chciałbym, abyśmy lepiej bronili z piłką, dominowali nadal i bardziej zamykali dostęp do naszej bramki. Zmiany były ukierunkowane na grę z kontrataku, dzięki czemu stworzyliśmy kilka dogodnych sytuacji do podwyższenia wyniku, jednak oddaliśmy trochę piłki przeciwnikowi. Mimo to potrafiliśmy się bronić i w moim odczuciu, nadal byliśmy groźniejsi.
O tym, czy ma patent na trenera Grabowskiego: - Nie posiadam żadnego patentu na trenera Grabowskiego. Mam ogromny szacunek do pracy, jaką wykonuje w każdych warunkach, praktycznie w każdym klubie. To prawda, że ostatnie cztery nasze mecze wygrał zespół pod moim przewodnictwem, ale za każdym razem to drużyny grają, nie trenerzy.
O zmianie w bramce: - Wszyscy pamiętają, jak straciliśmy gola z Jagiellonią, ale Kacper Tobiasz wtedy zagrał dobre spotkanie. Nie mogę i nie będę potępiał zawodników za tego typu błędy.
- Po analizie meczu z drużyną z Białegostoku, Kacper zagrał bardzo dobrze, podejmował odpowiednie decyzje. Niestety, w jednej akcji popełnił błąd, co zakończyło się utratą gola. Błędy są częścią gry. Zmiana w bramce nie była karą, lecz czystą decyzją taktyczną.