Gorąco w programie Moniki Olejnik: "Nie mają mi gdzie ręce opasać!"
2024-10-02
Autor: Piotr
Andrzej Duda, prezydent Polski, wziął udział w 80. urodzinach byłego prezydenta Czech, Miloša Zemana, który jest znany ze swoich prorosyjskich poglądów. Na tym wydarzeniu obecni byli również przywódcy Węgier, Słowacji oraz Serbii. Mimo apeli ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego, który odradzał tę wizytę, Duda zdecydował się być obecny.
Dziennikarka Monika Olejnik zapytała, czy prezydent Duda żałuje, że uczestniczył w uroczystości, znając obecność prorosyjskich polityków oraz komunistów. Na co szef gabinetu prezydenta odpowiedział, że nie było formalnych konsultacji w tej sprawie. Zgodził się z tym, że minister Sikorski próbował odradzać wizytę, jednak po wydarzeniu stwierdził, że nie można go krytykować za przyjaźń z Zemanem.
Ta sprawa wywołała duże kontrowersje wśród komentatorów i polityków. Olejnik podkreśliła, że obecność Dudy u boku Wiktora Orbána, który ma proputinowskie podejście i nawet odmawia wsparcia Ukrainie, budzi wiele wątpliwości.
Gość programu odpowiedział, że była to prywatna impreza, a Duda darzy Zemana sympatią i różni się od Orbána w kwestii Ukrainy. Olejnik nie dała się jednak przekonać. Podsumowując sytuację, Mastalerek powiedział: "Nie mają mi gdzie ręce opasać!", co tylko podgrzało atmosferę wymiany zdań.
Sytuacja ta może wpływać na układ polityczny w Polsce oraz budzić dyskusje na temat relacji z sąsiadami. Przywódcy Węgier oraz Czech mają bowiem w ostatnich latach bliskie kontakty z Rosją, co rzuca cień na bilans polityczny Dudy i jego zachowanie na arenie międzynarodowej. Jakie będą dalsze konsekwencje tej wizyty? Czy napięcia w koalicji rządowej będą się zaostrzać? Jedno jest pewne – sprawa będzie miała swoje echo w mediach.