Świat

Grenlandia na rozdrożu: Trump obiecuje miliardy, a wybory decydują o przyszłości wyspy

2025-03-11

Autor: Piotr

Dziś na Grenlandii, największej wyspie świata zamieszkałej przez zaledwie 56 tys. osób, odbywają się kluczowe wybory do jednoizbowego parlamentu (Inatsisartut). Lokalne wyborcze będą otwarte od godziny 9. do 20. czasu lokalnego (od 12:00 do 23:00 czasu w Polsce). Z powodu trudnych warunków arktycznych oraz braku infrastruktury na wyspie, nie przeprowadza się żadnych sondaży przedwyborczych ani exit poll. Jak zwykle, pierwsze wyniki przed latem powinny być znane w nocy z wtorku na środę.

Jakie partie walczą o głosy Grenlandczyków? Od lat kluczowymi graczami są lewicowa Inuit Ataqatigiit (IA), na czele z premierem Mute B. Egedem, oraz socjaldemokratyczna Siumut. Oba ugrupowania opowiadają się za niepodległością wyspy. Szczególnie ważna jest obecność populistycznej partii Naleraq, która od lat największym przywiązaniem wspiera ideę pełnej niezależności od Danii, jednocześnie postulując rozwój lokalnej gospodarki i podpisywaniu nowych umów z USA.

Nowa partia Qulleq, która zadebiutowała w tych wyborach, popiera szybki proces uzyskania niepodległości, a także rozpoczęcie wydobycia ropy na wyspie, co może znacząco wpłynąć na przyszłość Grenlandii.

Obecny parlament jest również związany z lewicową partią Demokratów oraz konserwatywną Attasut, która tradycyjnie opowiada się za utrzymywaniem więzi z Danią.

Jednakże, niezależność Grenlandii wiązałaby się z utratą jednej trzeciej dochodów narodowych, gdyż trzydzieści procent PKB Grenlandii pochodzi z dotacji z Kopenhagi. Obietnica niepodległości stawia przyszłość wyspy pod znakiem zapytania, bowiem w wypadku odłączenia się od Danii, Grenlandczycy musieliby znaleźć nowe źródła finansowania oraz podjąć decyzje dotyczące obrony i polityki zagranicznej.

W tej chwili w kampanii wyborczej kluczowym tematem była kwestia niepodległości, która łączyła nadzieje Grenlandczyków. Jednak niektórzy liderzy polityczni, jak premier Mute B. Egede, byli zmuszeni się odnieść do kontrowersyjnych wypowiedzi Donalda Trumpa o możliwości zakupu Grenlandii. W odpowiedzi na słowa amerykańskiego lidera, Egede stwierdził, że wyspa "nie jest na sprzedaż", a o jej przyszłości powinni decydować jedynie Grenlandczycy.

Jeszcze w nocy z niedzieli na poniedziałek Donald Trump na platformie Truth Social obiecał mieszkańcom Grenlandii "miliardy dolarów" amerykańskich inwestycji, zapewniając ich, że staną się bogatsi. Tego typu deklaracje mogą jednak wywołać dodatkowe napięcia w relacjach Grenlandii z Danią oraz innymi krajami regionu, zwłaszcza, gdy Grenlandia otworzy się na ścisłą współpracę z USA.

Grenlandia, obecnie opierająca swoją gospodarkę głównie na rybołówstwie, stara się rozwijać także turystykę, ale zmaga się z licznymi problemami społecznymi, takimi jak wysoki wskaźnik samobójstw oraz trudności w dostępie do usług zdrowotnych, które prowadzi do wzrostu niezadowolenia społecznego. To wszystko składa się na niepewność co do przyszłości wyspy i jej mieszkańców.

Wyniki tych wyborów będą bacznie obserwowane przez Kopenhagę, która po kontrowersyjnych wypowiedziach Trumpa o przejęciu Grenlandii rozpoczęła rozmowy z lokalnym rządem na temat możliwego rozszerzenia autonomii wyspy. Czas pokaże, w jakim kierunku podąży Grenlandia i jakie konsekwencje przyniosą te wybory dla jej przyszłości.