Heroiczna walka mieszkańców Sarn Wielkich. "Politycy wolą nas poświęcić"
2024-09-18
Autor: Tomasz
W obliczu dramatycznej sytuacji, mieszkańcy Sarn Wielkich nie ustępują w walce z wzbierającą wodą Nysy Kłodzkiej. Teresa Kociołek, sołtyska, relacjonuje, jak społeczność wspiera się nawzajem, mobilizując do pracy na wałach przeciwpowodziowych.
Piasek, który załatwiła gmina, przyjeżdża do wioski w licznych ciężarówkach, a mieszkańcy w pocie czoła pakują go do worków. Tak zorganizowane działania pokazują niesamowitą solidarność mieszkańców, którzy mimo trudnych warunków pogodowych walczą o swoje domy. Wokół panuje klimat strachu, ale i determinacji.
Na noc z poniedziałku na wtorek, gdy poziom rzeki drastycznie wzrastał, mieszkańcy Sarn Wielkich przerzucali worki z piaskiem, aby umocnić wały, wiedząc, że to może zadecydować o ich przetrwaniu. Choć telefony nie działały, a prąd został odcięty, wspólna chęć pomocy przeważała nad przeciwnościami losu.
Jak podkreślają mieszkańcy, ich walka jest dodatkowo niepokojąca, ponieważ nie są w stanie liczyć na pomoc z zewnątrz. Głos zabrali, by zwrócić uwagę, że władze kierują uwagę na większe miejscowości, a ich mniejsze problemy spychane są na dalszy plan. "Wolą nas poświęcić, by ratować większe miejscowości" - mówią ze smutkiem.
Mieszkańcy niezaangażowani kwestie polityczne, starając się skoncentrować na działaniach mających na celu ochranie swoich domów. Jedna z mieszkanek, Agnieszka, zdecydowała się na szybką akcję informacyjną w sieci, która natychmiastowo zmobilizowała lokalnych ochotników.
„Sarny Wielkie, potrzebne ręce do pracy! Woda na wale!” – napisała, co zainspirowało wielu do natychmiastowej pomocy. Przyjechali nie tylko mieszkańcy Sarn, ale także sąsiednich miejscowości, co pokazuje, jak silna jest lokalna wspólnota.
W chwili krytycznej, jak podają mieszkańcy, ich siła płynie z koleżeństwa, gdzie jeden drugiego mobilizuje do działania, nie pozwalając na zwątpienie. Każdy przybyły to nieoceniony wkład do akcji przy umacnianiu wałów, które w ogniu walki nabierają nowego znaczenia.
Jednak nad mieszkańcami ciąży jeszcze niepewność związana z prognozami na najbliższe dni. Obawiają się powrotu opadów, które mogłyby pogorszyć sytuację. „Tylko nikt tu nie traci ducha walki” - mówią z nadzieją w oczach, licząc, że ich heroiczna walka i wzajemne wsparcie przyniosą owoce.