Sport

Holendrzy w poderwaniu: Czy Malta mogła ich zaskoczyć?

2025-10-09

Autor: Ewa

Holandia, jako wyraźny faworyt meczu z Maltą, stanęła przed nie lada wyzwaniem. Rywal z Morza Śródziemnego ostrożnie, ale zdecydowanie pokazał, że nie zamierza ustępować i ma swoje ambicje.

Balans szczęścia na boisku: Maltańska szansa w 2. minucie!

Zaskoczeniem było to, że to właśnie Malta mogła objąć prowadzenie już w 2. minucie! Po niechlujnym zagraniu Virgila van Dikka, Joseph Mbong, wyczuwając okazję, stawił czoła Bartowi Verbruggenowi. Jednak, zamiast pewnego strzału na bramkę, Mbong zlekceważył szansę i pudłując dał sygnał Holendrom do mobilizacji.

Dutch Attack: Imponujące ofensywne akcje!

Holendrzy ruszyli do ataku znakomicie, jednak bramki wciąż nie było. Maltańska obrona z niepokojem broniła się, co zaowocowało rzutem karnym w 12. minucie. VAR potwierdził faul, a pewny rzut karny zrealizował Cody Gakpo.

Reijnders i eksplozja emocji!

Gakpo, najbardziej aktywny zawodnik Holandii, mógł zdobyć więcej, jeśli nie trafiłby w słupek. Końcówka pierwszej połowy zaskoczyła wszystkich, kiedy VAR odrzucił drugi rzut karny dla Oranje – faule były na tyle zawiłe, że sędzia mógł czuć się zagubiony.

Druga połówka: Gulczasz dla Holandii!

Druga połowa zaczęła się problemami dla Maltan. Faul na Weghorście skutkował kolejnym karnym, który ponownie zrealizował Gakpo. To dopiero początek, bo chwilę później Holendrzy zdobyli trzecią bramkę – VAR potwierdził, że nie było spalonego!

Maltańska determinacja i nowa okazja!

Pomimo niskiego wyniku, Malta nie rezygnowała. Z ambicją próbowała przeprowadzać szybkie kontrataki i w jednym z nich Irvin Cardona bliski był sam na sam, jednak poślizgnięcie kosztowało go wyrzucenie szansy.

Zasłużone zakończenie z klasą!

Holendrzy kontrolowali sytuację, ale nie mogli znaleźć okazji do kolejnych bramek. Dopiero w doliczonym czasie gry Memphis Depay ustalił wynik na 4:0. Wygrana była pewna, ale Holandia z pewnością miała wiele do pomyślenia po tym spotkaniu!

Malta jednak pokazała się z dobrej strony, i choć wynik był jednoznaczny, ich gra zaskoczyła niejednego obserwatora. To była lekcja, która może w przyszłości przynieść korzyści obu drużynom.