Hutnicy w Polsce wstrzymują oddech! Protesty na granicy z Ukrainą w obliczu rosnącego importu stali!
2025-07-21
Autor: Katarzyna
Alarmujące dane o imporcie stali z Ukrainy
Polskie huty wznoszą alarm w związku z niepokojącym wzrostem importu stali z Ukrainy. Przemysław Sztuczkowski, prezes Cognoru, ostrzega, że już w sierpniu do Polski może trafić aż 40 tysięcy ton prętów budowlanych! To zjawisko może zagrozić stabilności rodzimych zakładów.
Niepokojąca prognoza dla branży stalowej
Według danych Hutniczej Izby Przemysłu i Handlu (HIPH), import wyrobów płaskich z Ukrainy wzrósł o 45% w 2024 roku, a prognozy na 2025 przewidują, że może to osiągnąć nawet 400 tysięcy ton. Również pręty zbrojeniowe stały się coraz bardziej konkurencyjne, co budzi poważne obawy polskich producentów.
Apel do premiera o pilne działania
Mirosław Motyka, prezes HIPH, wezwał premiera Donalda Tuska do pilnego spotkania, aby wspólnie opracować strategię ochrony krajowego rynku. Adam Wdowiak z ArcelorMittal Dąbrowa Górnicza dodaje, że brak reakcji ze strony rządu może prowadzić do społecznego niezadowolenia i protestów na granicy z Ukrainą.
Propozycje rozwiązań wobec kryzysu
W odpowiedzi na naglący problem, Przemysław Sztuczkowski zaproponował wprowadzenie kontyngentów na import stali do krajów UE. Uważa, że należy zrównoważyć napływ ukraińskich wyrobów, a w tej opinii zgadza się Iwona Dybał z Polskiej Unii Dystrybutorów Stali, która podkreśla, że Polska nie powinna być jedynym rynkiem zbytu dla ukraińskiej stali.
Ceny stali a przyszłość rynku
Chociaż niższe ceny stali mogą wydawać się korzystne dla konsumentów, to długofalowo może to zaszkodzić krajowej gospodarce. Henryk Orczykowski, prezes Stalprofilu, zaznacza, że przez niemal trzy lata ceny na polskim rynku stalowym nie rosły, co może doprowadzić do kryzysu w sektorze. Wysokie koszty energii w Polsce dodatkowo utrudniają konkurencję naszym producentom.
Refleksja nad sytuacją na rynku stalowym
W obecnych okolicznościach, kluczowe jest zrozumienie, że sytuacja na rynku stali wymaga natychmiastowych działań, aby zachować stabilność i przyszłość polskiego przemysłu stalowego. Protests w Tychach mogą być tylko jednym z wielu ostrzeżeń, które wskazują na potrzebę rzetelnej debaty na temat przyszłości tej branży.