Sport

Iga Świątek kontra Danielle Collins: Dramaturgia na korcie, która zburzyła pewność Polki!

2025-05-10

Autor: Anna

Kryzys Igi Świątek w cieniu amerykańskiego rywala

Od dłuższego czasu borykamy się z analizą problemów Igi Świątek. Jej nowy trener, Wima Fissette, nie przyniósł jeszcze oczekiwanych rezultatów, a także pojawiły się głosy, że kryzys Polki może być związany z Darią Abramowicz, jej psycholog. Jednak pamiętajmy, że trudności z wygrywaniem rozpoczęły się już w poprzednim sezonie.

Danielle Collins zmienia zasady gry

Zaryzykuję stwierdzenie, że to Danielle Collins stała się głównym wrogiem Igi. Po ich starciu 31 lipca 2024 roku na igrzyskach olimpijskich w Paryżu, które Polka wygrała, Collins rzuciła jej ostre oskarżenia. Te słowa zburzyły dotychczasowe rytmy Igi, które były fundamentem jej sukcesów.

Gra w pytania: nowa strategia Collins

Na igrzyskach Collins wyraźnie dostrzegła, że Iga nauczyła się grać w swoim stylu, ustalonym według własnych praw. Dlatego amerykańska tenisistka zaczęła stosować sztuczki, które rozbiły rytm Polki, co było widoczne w jej występach po meczu z Collins i w innych ważnych spotkaniach.

Dramatyczna presja na korcie

Presja na Świątek stała się wyraźnie odczuwalna. Na turnieju w Madrycie sędzia na pewno miał już dość zwracania się do Polki z pytaniami, gdzie się podziała, skoro czas na jej przerwę upływał. Obserwowano to również podczas meczu w Rzymie, gdzie Iga przebywała poza kortem zaledwie cztery minuty i cztery sekundy.

Gdzie jest pewność siebie Igi?

Iga, która w trudnych chwilach była dotąd walecznym rekinem, teraz wydaje się stłumiona i niepewna siebie. Jej problemy w kluczowych meczach, m.in. z Gauff, Andriejewą czy Ostapienko, podkreślają, jak sama walka z niepokojem przyczynia się do przegranych.

Zimna wojna na korcie?

Spotkanie Igi z Collins miało w sobie wiele emocji. Obydwie tenisistki unikały spojrzeń, co tylko dodawało dramaturgii. Collins konsekwentnie atakowała słabszy serwis Polki, a sytuacja zaczęła się zaostrzać.

Dramat w decydującym secie

Drugi set stał się niezwykle napięty, a Collins wykorzystywała każdą okazję, by potęgować presję na Igie. Iga, dostrzegając, że zaczyna wracać do swojego rytmu, postarała się być bardziej zdecydowana, ale ostatecznie zaczęła popełniać błędy.

Niespodziewana zmiana wiatru

W decydującym momencie meczu Collins zaczęła głośno reagować na każde swoje wygrane uderzenie, co jeszcze bardziej podłamało Igi, która stała się coraz bardziej napięta i sfrustrowana.

Refleksja na przyszłość

Mimo że Iga przegrała mecz z Collins, widać, że gra, którą prezentuje, może przynieść jeszcze wiele sukcesów. Ale musi sięgnąć po odwagę, jaką miała w sobie na początku kariery. W obliczu nadchodzącego Roland Garros, nadzieja na „nową jakość” z pewnością nie gasnie.