Iga Świątek Łamie Milczenie! Szokujące Słowa po Krytyce Kibiców
2025-08-01
Autor: Agnieszka
Sezon rozpoczęty przez Igę Świątek z pewnością nie był tym, czego oczekiwali jej wierni fani. Polka prezentowała się poniżej swoich możliwości, co było szczególnie widoczne na ulubionej nawierzchni – kortach ziemnych.
W rozmowie z prestiżowym brytyjskim "The Times", 24-latka wróciła do kontrowersyjnych wydarzeń podczas turnieju w Madrycie, który odbył się na przełomie kwietnia i maja. Jej słabsza forma stała się nie tylko tematem zawodów, ale i źródłem publicznej krytyki.
- Nie było miesiąca, żebym nie była oceniana, co przekładało się na reakcje publiczności. W Madrycie kibice krzyczeli, żebym kogoś zwolniła. To było naprawdę trudne. Wychodziłam na kort, próbując udowodnić, że wszystko jest w porządku, zamiast cieszyć się tenisem. Komentarze o moim psychologicznym stanie i sugestie, żeby zwolnić mój zespół, były dla mnie zbyt obciążające - przyznała.
Część fanów powiązała jej gorsze wyniki z nieprzyjemną sytuacją dopingową, w której znalazła się pod koniec 2024 roku. Międzynarodowa Agencja ds. Integralności Tenisa wykryła niewielkie stężenie zabronionej substancji - trimetazydyny w jej organizmie.
Przez pewien czas Iga była zawieszona, lecz wkrótce oczyszczono ją z zarzutów. Jej otoczenie zapewniło, że substancja była rezultatem zanieczyszczenia melatoniny, której używała na problemy ze snem.
W Madrycie Świątek zakończyła swoją przygodę na etapie półfinałów, przegrywając 1:6, 1:6 z Coco Gauff. Następnie, podczas turnieju w Rzymie, niespodziewanie przegrała już w swoim drugim meczu z Danielle Collins. W rozmowie z "The Times" przyznała, że te niepowodzenia były dla niej ważną lekcją.
- Przegrane na kortach ziemnych, zwłaszcza w Rzymie, były zimnym prysznicem. Uświadomiły mi, że rozpamiętywanie przeszłości nie prowadzi do postępu. Wiedziałam, że na korcie nie myślę o grze tak, jak powinnam. Moje myśli podważały moją pewność siebie, co sprawiało, że walczę sama ze sobą, a nie z rywalką - dodała.
Z czasem forma Świątek zaczęła ewoluować. W lipcu zdobyła sensacyjne zwycięstwo na Wimbledonie, pokonując Amandę Anisimową w finale zaskakującym wynikiem 6:0, 6:0. Teraz bierze udział w turnieju WTA 1000 w Montrealu, gdzie w 1/16 finału zmierzy się z Niemką Ewą Lys.