Sport

Iga Świątek ma rację! Co naprawdę robi WTA z zawodniczkami? Oto szokujące fakty!

2025-02-22

Autor: Tomasz

Rok 2025 w kobiecym tenisie rozpoczął się zaskakującymi wynikami. Madison Keys zdobyła tytuł mistrzyni Australian Open, Amanda Anisimowa triumfowała w turnieju WTA 1000 w Dosze, a na sobotę zaplanowany jest finał w Dubaju, gdzie zmierzą się Mirra Andriejewa i Clara Tauson. Nikt nie przewidywał takich rezultatów na początku sezonu.

Obecnie czołowe tenisistki przeżywają kryzys formy. Aryna Sabalenka, która jeszcze niedawno rządziła w Melbourne, w Katarze odpadła już w drugiej rundzie, a w Dubaju w trzeciej. Mistrzyni olimpijska Qinwen Zheng wygrała tylko jedno spotkanie w tym roku, Coco Gauff ma na koncie trzy porażki z rzędu, a Iga Świątek, rodaczka, odpadła w ćwierćfinale w Dubaju.

Iga Świątek, nie kryjąc emocji, odpowiedziała na pytanie o problemy z osiągnięciem dobrych wyników przez zawodniczki z TOP 10. Zauważyła, że głównym wyzwaniem jest kalendarz: "Na pewno to kwestia kalendarza. Nie będziemy w stanie grać konsekwentnie przez wiele lat, tydzień po tygodniu. Czuję, że kalendarz nie pomaga na tym polu". To zdanie rozwiązuje wiele pytań dotyczących obecnej sytuacji w kobiecym tenisie.

Turnieje wielkoszlemowe pozostają najważniejsze, ale WTA 1000 również zajmują istotne miejsce w hierarchii. Od ubiegłego sezonu zorganizowano 10 takich turniejów rocznie. W poprzednich latach liczba ta była mniejsza, co może wpływać na kondycję zawodniczek.

Eksperci zwracają uwagę na układ terminarza – turnieje WTA 1000 odbywają się teraz parami. Na przykład zawody w Dosze i Dubaju następują blisko siebie, co rodzi poważne wyzwania dla tenisistek. W przeciwieństwie do męskich rozgrywek, gdzie duże turnieje odbywają się pojedynczo, panie są zmuszone do ostrej rywalizacji w krótkich odstępach czasu.

Efekty takiego kalendarza są wyraźne. W ciągu ostatnich pięciu lat na 28 stworzonych turniejach WTA 1000 tylko w 12 przypadkach tenisistka, która dotarła do półfinału jednego z turniejów, trafiła także do półfinału w drugim – to zaledwie 21% skuteczności. Co więcej, Iga Świątek to jedyna zawodniczka, która zdobyła tytuł w dwóch kolejnych turniejach WTA 1000, pokonując wysokie przeszkody w Madrycie i Rzymie.

Obserwując zawodniczki, takie jak Jelena Ostapenko, której forma waha się jak huśtawka, można zrozumieć, dlaczego tak mało zawodniczek potrafi osiągnąć wysokie lokaty w krótkim czasie. W przypadku WTA 1000 rywalizacja okazuje się nie tylko doskonałym sprawdzianem umiejętności, ale i wytrzymałości.

Można zauważyć, że WTA proliferuje, zwiększając liczbę turniejów najwyższej rangi, co teoretycznie powinno rozwijać kobiecy tenis, ale jednocześnie utrudnia regularność wyników. Kalendarz staje się dużym wyzwaniem. Jak pokazał ostatni finał w Dosze, gdzie Anisimowa miała zaledwie dzień przerwy, to może wpływać na kondycję zawodniczek.

Dyskusja o kalendarzu WTA w kontekście zdrowia i sukcesów zawodniczek nabiera nowego wymiaru! Jakie zmiany są konieczne, aby poprawić sytuację? Czy w przyszłości tenisistki będą w stanie łączyć najwyższą jakość gry z intensywnym terminarzem? O tym przekonamy się w nadchodzących miesiącach!