Sport

Inaki Pena chwali Wojciecha Szczęsnego. "Powiedział, że nie przyszedł tu, aby ze mną rywalizować"

2024-11-02

Autor: Jan

W ostatnich tygodniach w hiszpańskiej piłce nożnej zawirowało. Wojciech Szczęsny, utalentowany polski bramkarz, ogłosił zakończenie swojej kariery na koniec sierpnia. Jednak już miesiąc później został uhonorowany ze względu na swoje zasługi dla Juventusu, w którym grał przez kilka sezonów. Wydawało się, że jego kariera dobiegła końca, ale wszystko zmieniło się z kontuzją Marc-André ter Stegena, bramkarza FC Barcelony.

Po jego urazie, Szczęsny miał być naturalnym następcą Niemca, co spowodowało lawinę spekulacji na temat potencjalnego transferu. Okazało się jednak, że to Inaki Pena, młody bramkarz Barcelony, staje na wysokości zadania, zastępując ter Stegena we wszystkich meczach od czasu kontuzji. W niezwykle wymagających starciach, takich jak te z Sevillą, Bayernem Monachium oraz Realem Madryt, Pena zaimponował solidnością i pewnością siebie.

W wywiadzie dla "Mundo Deportivo" Pena opowiedział o swoich doświadczeniach i o współpracy z Szczęsny, który, według niego, był bardzo wspierający. "Wojciech to znakomity zawodnik z ogromnym doświadczeniem. Powiedział mi, że nie przyszedł tu, aby ze mną rywalizować, a raczej, aby razem się rozwijać. To niewiarygodne, jaką postawę miał względem mnie" - stwierdził Pena.

Pena podkreślił, że nie czuje presji, a jego współpraca z Szczęsny pozwala mu się rozwijać jako bramkarz. Zauważa, że szacunek i pomoc, jaką otrzymuje, są nieocenione, zwłaszcza że obaj gracze znajdują się w wyjątkowo konkurencyjnej sytuacji.

Kiedy jednak Szczęsny zadebiutuje w bramce FC Barcelony? Hiszpańskie media są zgodne – to nie nastąpi w nadchodzący weekend. Mistrzowie La Ligi zmierzą się z Espanyolem w derby miasta, więc wystawienie nowego bramkarza w tak ważnym meczu wydaje się mało prawdopodobne.

To, co wydawało się końcem kariery Szczęsnego, może okazać się nowym początkiem, a jego obecność w Barcelonie nie tylko podnosi morale drużyny, ale także wnosi cenną wartość do jego doświadczenia. Jak potoczy się ta historia? Świat piłki nożnej z niecierpliwością czeka na rozwój wydarzeń w stolicy Katalonii.