Jak piją polscy posłowie? "To jest trochę jak w zamkniętej twierdzy"
2025-03-11
Autor: Michał
"Bar za kratą" i pijani posłowie
Temat alkoholu w polskim Sejmie regularnie wraca do dyskusji. Popularny "bar za kratą" w hotelu sejmowym budzi skrajne emocje. Niektórzy parlamentarzyści uważają, że alkohol powinien być tam zabroniony, inni zaś podchodzą do tego z większym luzem. W rozmowie z nami Antoni Macierewicz zaprzecza, że takie miejsce w ogóle istnieje.
Sejm jak zamknięte miasteczko
Poseł Jan Krzysztof Ardanowski z koła poselskiego Wolni Republikanie zauważa, że Sejm przypomina zamknięte miasteczko, w którym pracuje kilka tysięcy osób. Wiele posłów spędza tam nawet trzy lub cztery dni w tygodniu. "To jest trochę jak w zamkniętej twierdzy" - mówi, podkreślając trudności związane z wprowadzeniem restrykcji dotyczących alkoholu. Z podobnym stanowiskiem występuje Dorota Niedziela z Koalicji Obywatelskiej, przyznając, że hotel sejmowy to dla posłów po prostu miejsce zamieszkania. "To ich decyzja, czy piją, czy nie" - dodaje.
Poseł z promilami? Odpowiedzialność czy fikcja?
Adrian Witczak, poseł Koalicji Obywatelskiej, zwraca uwagę, że Sejm jest miejscem pracy, gdzie zapadają kluczowe decyzje. "Powinniśmy podejmować decyzje świadomie, a nie w stanie nietrzeźwości" - podkreśla. Mariusz Witczak przyznaje, że w słynnym "miejscu za kratą" dochodziło do "gorszacych wydarzeń".
Czas na alkomat?
Pomysł marszałka Szymona Hołowni dotyczący obowiązkowego badania posłów alkomatem budzi kontrowersje. Niektórzy posłowie uważają, że wprowadzenie takich testów jest zbędne. Inni zaś argumentują, że politycy powinni przestrzegać tych samych zasad co pracownicy etatowi. Gdyż obecnie posłowie nie są pracownikami w rozumieniu Kodeksu pracy, co ogranicza możliwości wprowadzenia takich regulacji.
Pijani posłowie – przypadki z przeszłości
Sytuacje związane z pijanymi posłami niestety nie są rzadkością. W przeszłości zdarzały się już kontrowersyjne wydarzenia, takie jak wywiady z politykami w stanie nietrzeźwości, czy incydenty z interwencją policji. W 2020 roku pożyteczne nagrania z posłem Sławomirem Neumannem ujawnione przez media społecznościowe obiegły kraj, co tylko pogłębiło temat nadużywania alkoholu wśród przedstawicieli władzy. To nie koniec, ponieważ w 2024 roku Ryszard Wilk z Konfederacji został wyprowadzony z sali obrad pod wpływem alkoholu. Inny incydent dotyczył senato Lewicy, Macieja Kopca, który miał pić z innymi posłami, co również wyszło na jaw.
Utrata zaufania
Według badań, zaufanie Polaków do polityków systematycznie maleje, a problem spożywania alkoholu przez posłów w trakcie pełnienia obowiązków służbowych jest jednym z kluczowych czynników wpływających na ten spadek. Warto zauważyć, że kulturowe uwarunkowania w Polsce, w których alkohol jest obecny na wielu płaszczyznach życia społecznego, mogą sprzyjać bagatelizowaniu problemu. Przeciętny Polak spożywa bowiem blisko 12 litrów czystego alkoholu rocznie, co stawia nas w czołówce europejskiej.
Kampanie społeczne poświęcone edukacji na temat skutków nadmiernego picia są coraz bardziej widoczne, ale wciąż pozostaje wiele do zrobienia. Odpowiedzialność polityków, którzy mają być wzorem do naśladowania, jest kluczowa. Ich postawy mogą wpływać na kształtowanie bardziej odpowiedzialnych zachowań w społeczeństwie. Czy zatem Sejm powinien stać się przykładem etycznej postawy wobec picia alkoholu, czy może w tej sprawie nic się nie zmieni?