Sport

Raków z wielkimi planami! Kogo pożegnają w Częstochowie?

2025-05-10

Autor: Magdalena

Rozpocznijmy od obliczeń! Jeśli Raków wygra sobotni mecz z ekipą Adriana Siemieńca, zdobędzie pięć punktów przewagi nad Lechem, a także poprawi bilans bezpośrednich spotkań. To oznacza, że Poznań nawet w przypadku zwycięstw w ostatnich meczach, łącznie z wyjazdowym starciem z Legią, musiałby liczyć na potknięcie Rakowa, aby pozostać w grze o mistrzostwo. I co kluczowe, Raków mógłby sobie pozwolić na remis w jednym z tych meczów bez ponoszenia konsekwencji!

Mecz, który może zmienić wszystko!

„Jeżeli my wygramy z Jagiellonią, to Lech nie zdobędzie punktów z Legią dnia następnego” – zastanawiają się w Częstochowie. Nikt tu nie bierze zwycięstwa za pewnik, ale nikt też nie ukrywa, że wygrana mogłaby praktycznie oznaczać mistrzostwo Polski. Nie tylko matematycznie, ale i psychiczne!

W razie utraty punktów wszystko stanie się trudniejsze i Raków nie zamierza czekać na ostatnią kolejkę, by rozstrzygnąć sprawy. Chcą załatwić wszystko w meczu w Kielcach. Oczywiście potrzebna będzie „pomoc” Legii – zdobycie mistrzostwa po meczu z Koroną (17.05) byłoby symbolicznym zakończeniem historii z dwóch lat temu. Wówczas 7 maja 2023, Częstochowianie świętowali po pechowej przegranej w Kielcach, gdy dowiedzieli się o klęsce Legii z Pogonią.

Chłodne głowy w Częstochowie

Mimo wielkiej wiary w sukces, w Częstochowie dbają o to, by zawodnicy ze spokojem podeszli do nadchodzącego meczu. Marek Papszun, chociaż nieobecny na ławce z powodu kariery, postara się przekazać stery Arturowi Wędze. Jak się żartuje, „będzie miał lepszy widok i podejmie lepsze decyzje”.

Również zawodnicy pamiętają, jak smakuje zdobycie tytułu mistrza Polski z przed dwóch lat. Większość drużyny posiada doświadczenie i umiejętności potrzebne do walki o trofea. Co ważne, Fran Tudor, który zmagał się z kontuzją, jest gotowy do gry i prawdopodobnie wystąpi w wyjściowym składzie.

Lech Poznań zaimponował?

W Częstochowie nikt nie robi sobie większego ciśnienia po ostatnim wyniku Lecha, który rozgromił Puszczę aż 8:1. „Na nas zrobiłoby wrażenie, gdyby Puszcza wygrała 8:1. Lech ma świetnych piłkarzy, a Puszcza najwyraźniej nie była gotowa na taką potyczkę” – komentuje Rafał Niewmierzycki z zarządu Rakowa.

Zespół skupia się na nadchodzącym spotkaniu, chcą wygrać, a później w spokoju obserwować wyniki Legii. Taki stan rzeczy daje im poczucie kontroli.

Transferowe zamieszanie!

W międzyczasie zainteresowanie wzbudza informacja, że Raków ma na oku dwóch piłkarzy Jagiellonii – Lamine Diaby-Fadigę i Joao Moutinho. Diaby-Fadiga mógłby wzmocnić linię ofensywną, natomiast Karol Struski z Arisu Limassol również jest na celowniku.

Również z sfery przychodzących transferów, David Vuković z Boraca Banja Luka, generuje spore kontrowersje cenowe, które zdaniem Rakowa są przesadzone. Sytuacja z Arkadiuszem Pyrką z Piasta Gliwice również wydaje się mniej realna – klub nie zamierza ryzykować na zawodnika, który obawia się konkurencji.

Kto zostanie, a kto odejdzie?

Niezależnie od tego, czy Raków zdobędzie mistrzostwo, można oczekiwać kilku transferów latem. Milan Rundić i Ben Lederman najprawdopodobniej opuści klub. Sytuacja Bogdana Racovitana również nie jest pewna po jego kontuzji.

W Częstochowie liczą, że Jonatan Braut Brunes, Peter Barath i Jesus Diaz będą kontynuować swoją przygodę z klubem. Przy Limanowskiego trwają intensywne przygotowania do nadchodzącego letniego okresu, a Raków koncentruje się na meczu z Jagiellonią, który może być kluczowy dla ich aspiracji.