Nauka

Jak wypalone pokolenie milenialsów walczy o przetrwanie? Szokujące odkrycia!

2024-08-11

Autor: Katarzyna

Czy to prawda, że milenialsi są "pokoleniem płatków śniegu"?

Takie stwierdzenia często można usłyszeć w kontekście młodego pokolenia, które rzekomo nie jest w stanie poradzić sobie z trudami pracy i życia. Ale czy na pewno to jest prawdziwy obraz sytuacji?

Przemęczone pokolenie czy wytresowani do sukcesu?

W erze coachingu, biohackingu i literatury poradnikowej, łatwo jest uwierzyć, że to my sami jesteśmy źródłem naszego zmęczenia - że nasz brak siły wynika z niewłaściwego podejścia do życia. Kiedy mówimy o wypaleniu uczniowskim, dorzuca się nam argumenty o fizycznej słabości dzieci i młodzieży. Gdy wspominamy wypalenie w związku, natychmiast pojawiają się sugestie, że to przez nasz współczesny narcyzm i wygórowane oczekiwania. A co z wypaleniem zawodowym? Opinia publiczna często wraca do starych narracji o roszczeniowości i nielojalności nowoczesnych pracowników.

Społeczny problem, nie indywidualna słabość

Anne Helen Petersen, w swojej książce "Can’t Even", zwraca uwagę na to, że wypalenie nie jest problemem osobistym, ale społecznym. Nasze zmęczenie i utrata energii wynikają z kształtu społeczeństwa, w którym żyjemy. System edukacji, rynek pracy, a nawet sposoby spędzania wolnego czasu zmieniły się w ciągu ostatnich dekad na skutek rewolucji technologicznych. To one ukształtowały pokolenia, które teraz odczuwają skutki tych przeobrażeń.

Kiedy i jak pojawiło się wypalenie?

Zaskakujące jest, że zjawisko wypalenia zostało rozpoznane dopiero w 1974 roku przez Herberta Freudenbergera. Mimo że wcześniejsze kultury doświadczyły czegoś podobnego, jak melancholijne zmęczenie świata, nowoczesne wypalenie jest unikalne. Kluczowe jest tutaj rozróżnienie między zwykłym wyczerpaniem a wypaleniem. Osoba wypalona nie tylko jest zmęczona - ona kontynuuje pracę mimo braku sił, często przez wiele lat.

Cóż, co dalej?

Aby przeciwdziałać wypaleniu, musimy zrozumieć przyczyny leżące u jego podstaw. Potrzeba nam więcej świadomości społecznej i głębszego zrozumienia zjawiska błędnego kultu sukcesu, który jest nam wpajany od najmłodszych lat. Musimy przestać patrzeć na problem wypalenia jako na indywidualną porażkę i zacząć dostrzegać, że to nasza kultura pracy i edukacji potrzebuje gruntownej reformy. Nie możemy dłużej ignorować znaczenia systemowych zmian, jeśli chcemy odzyskać nasze siły i zdolność do regeneracji.

Nie jesteśmy "płatkami śniegu", ale produktem wymagającego systemu, który wymaga przeszacowania na każdym poziomie. Kiedy to zrozumiemy, może uda nam się uniknąć stanu wypalenia i zbudować zdrowszą przyszłość dla nas wszystkich. Czy jesteśmy na to gotowi? Czas pokaże.