J.D. Vance wzywa do powrotu do rozmów z Ukrainą, stawia jednak warunki dla Zełenskiego
2025-03-04
Autor: Magdalena
W wywiadzie dla Fox News, J.D. Vance, członek amerykańskiego Kongresu, odniósł się do możliwości wznowienia dialogu między Białym Domem a Ukrainą, podkreślając jednocześnie, że prezydent Wołodymyr Zełenski musi spełnić kilka warunków. Vance zaznaczył, że kluczowe jest, aby Zełenski przedstawił konkretną propozycję i wykazał chęć zaangażowania się w poważne rozmowy dotyczące sytuacji w regionie.
Vance zauważył, że brak szacunku wykazany przez Zełenskiego podczas wcześniejszego spotkania w Gabinecie Owalnym był problematyczny, ale dodał, że Biały Dom może zignorować te napięcia, jeśli Ukraina będzie gotowa do konstruktywnych negocjacji. Polityk zasugerował, że Ukraina powinna być otwarta na dyskusje o ewentualnych ustępstwach terytorialnych w zamian za wsparcie ze strony Stanów Zjednoczonych.
Wiceprezydent podkreślił również, że zamiast oczekiwań na bezpieczeństwo tylko od wojsk amerykańskich, Ukrainie powinno zależeć na konkretnych korzyściach ekonomicznych, które zapewnią stabilność w regionie. Jego zdaniem, obietnice ekonomiczne mogą być silniejszą gwarancją bezpieczeństwa niż jedynie obecność żołnierzy z Zachodu.
Vance ostro skrytykował również nie tylko Ukrainę, ale i zachowanie niektórych europejskich przywódców, którzy publicznie wyrażają wsparcie dla Zełenskiego, podczas gdy w nieformalnych rozmowach przyznają, że ich państwa nie mogą finansować konfliktu w nieskończoność. W mocnych słowach stwierdził, że długotrwały kryzys, w tym wojna, nie przyniesie korzyści ani Ukrainie, ani jej zachodnim sojusznikom.
Przypominając o roli Władimira Putina, Vance zauważył, że Rosja również wyraża chęć do rozmów pokojowych, a jedyną skuteczną strategią wobec Moskwy jest podejście „ufaj, ale sprawdzaj”. Polityk podkreślił, że negocjacje muszą być oparte na wzajemnym zaufaniu, lecz z zachowaniem ostrożności, co jest istotą dyplomacji.
Zarówno sytuacja w Ukrainie, jak i relacje z Rosją pozostają krytycznymi kwestiami dla obecnej administracji, a rozwój sytuacji będzie miał daleko idące konsekwencje nie tylko dla Europy, ale i dla całego świata.