Jolanta Kwaśniewska porzuciła intratny biznes dla roli pierwszej damy: "Zarabiałam znacznie więcej niż Olek"
2024-11-01
Autor: Piotr
Jolanta Kwaśniewska nie kryje, że rola pierwszej damy niosła ze sobą zarówno blaski, jak i cienie. W niedawno wydanej książce żony byłego prezydenta, Aleksandra Kwaśniewskiego, opisała swoje doświadczenia z tego wyjątkowego okresu. Premiera książki przyciągnęła wiele znanych osobistości, które chętnie dzieliły się swoimi spostrzeżeniami na temat Jolanty i jej działalności.
Kwaśniewska wróciła też myślami do czasów, gdy jej mąż wygrał wybory prezydenckie, co zupełnie odmieniło ich życie. W rozmowie z Marcinem Mellerem w programie "Mellina" na Esce Rock opisała moment, gdy na ich posesji pojawiły się samochody BOR-u. To wydarzenie uświadomiło jej, że czeka ich nowy rozdział. "To był pierwszy moment, kiedy panowie z BOR-u zaczęli mówić do mnie 'pani prezydentowo'. Pomyślałam sobie: 'To się nie dzieje, to się nie dzieje'" – wspomina.
Zmiany dotknęły nie tylko Kwaśniewskiego, ale także Jolantę, która wówczas prowadziła prężnie rozwijający się biznes. Jak sama przyznała, jej dochody były znacznie wyższe niż jej męża. Prowadziła agencję obrotu nieruchomościami, a ich wspólny dom w Wilanowie stał się poszukiwanym miejscem do życia. "To był czas, kiedy zaczęłam zarabiać naprawdę dobrze" – zdradziła.
Obowiązki jako pierwsza dama wymusiły na niej trudną decyzję. Wraz z mężem, po konsultacjach z politykami, postanowili, że żona prezydenta nie powinna prowadzić działalności zawodowej. "Nie wyobrażałam sobie, że małżonka prezydenta biega po domach, więc oddałam agencję w zarząd" – przyznała Kwaśniewska.
Nie brakowało gratulacji, ale pojawiły się również negatywne komentarze. Jolanta podkreśliła, że nigdy nie chciała angażować się w politykę, mimo że została w nią wciągnięta już w 1995 roku. "Ja zarabiałam znacznie więcej niż Olek, ale polityka w nasze życie weszła bez zaproszenia. Niezrozumiałe oskarżenia o nasze finanse były absurdalne" – dodała.
Jolanta Kwaśniewska, wspominając swoje życie w roli pierwszej damy, podkreśliła, że decyzja o rezygnacji z intratnej kariery była dla niej oczywista, choć niełatwa. Czy jej wybór wpłynął na podział ról w ich rodzinie? Jak relacje z mężem zmieniły się po objęciu przez niego najwyższego urzęd, a także w jaki sposób ich życie prywatne zostało wystawione na publiczną ocenę? To pytania, które mogą skłonić do głębszej refleksji nad ceną władzy i publicznego życia.