Rozrywka

Kabaretowy Złotouste Bronisław Opałko: Prawda o jego mrocznym życiu wychodzi na jaw!

2025-02-17

Autor: Agnieszka

Bronisław Opałko, znany z niepowtarzalnej postaci Genowefy Pigwy, był jednym z najbardziej rozpoznawalnych artystów kabaretowych w Polsce. 17 lutego 2025 roku obchodziłby swoje 73. urodziny, jednak jego życie kryje wiele mrocznych sekretów, które wciąż fascynują i szokują jego wielbicieli.

Podczas kariery Opałko bawił Polaków swoim niepowtarzalnym humorem, ale za kulisami skrywał swoje największe demony. Problemy z alkoholizmem zaczęły się od niewinnych drinków przed występami, które szybko przerodziły się w poważne uzależnienie. Jak mówią bliscy artysty, zdarzały się momenty, kiedy jego życie wisiało na włosku. "Dwa razy byliśmy świadkami jego bliskiego spotkania z śmiercią. Wtedy lekarze nie dawali mu szans, a on zawsze potrafił się wydobyć z najcięższych sytuacji" - wspominał przyjaciel w 2015 roku o Niedźwiedziu Przyjacielu.

Opałko zmagał się z nałogiem, ale jego metody walki były kontrowersyjne. W rodzinnym domu znaleziono nielegalną plantację marihuany, co doprowadziło do jego aresztowania. W rozmowach z mediami artysta tłumaczył, że rośliny hodował w celach terapeutycznych, co rzekomo pomagało mu w walce z alkoholizmem. Jednakże, mimo jego intencji, sprawa zakończyła się zarzutami o produkcję i posiadanie narkotyków.

Zmagania Opałko nie kończyły się na tym. Po skandalu artysta zdecydował się na leczenie odwykowe, ale wycofał się z życia estradowego. Jak przyznał w jednym z wywiadów: "Zostałem z tym wszystkim sam, a samotność doskwiera mi najbardziej...".

Ostatecznie, Bronisław Opałko zmarł 18 sierpnia 2018 roku w kieleckim szpitalu, pozostawiając po sobie nie tylko wspomnienia jako znakomity entertainer, ale także przestrogi dla innych związane z zagrożeniami, jakie niesie z sobą uzależnienie. Jego mroczna historia może być przestrogą dla wielu, a jego życie, mimo skandali, nadal inspiruje ludzi do rozgłosu i uważnej troski o swoje zdrowie psychiczne i fizyczne.