"Komisarz Alex": Piotr Bondyra ukąszony przez psa na planie zdjęciowym
2024-10-03
Autor: Katarzyna
W serialu "Komisarz Alex" zaszły znaczące zmiany - nowe miasto, nowa komenda i nowa obsada, w której pozostało tylko kilka znajomych twarzy z wcześniejszych sezonów. Czym zdziwił widzów aspirant Gustaw Bielski, że wciąż jest w zespole?
Piotr Bondyra, odtwórca roli Bielskiego, wyznał: - Sam byłem zaskoczony, że nadal mogę grać w tym serialu. Myślę, że to wpływ opinii publicznej, gdyż dochodzą do mnie informacje, że mój bohater zyskał dużą sympatię. Lubię moją postać i mam nadzieję, że będzie ze mną jak najdłużej.
To znacząca zmiana w jego życiu - opuszczenie Łodzi, miasta, które zna jak własną kieszeń, na rzecz Warszawy. Jakie są jego odczucia na temat tej metamorfozy?
- Łódź i Warszawa mają ze sobą wiele wspólnego, chociaż są to różne miejsca. W końcu dzieli je zaledwie 1,5 godziny jazdy. Oprócz tego, pomimo różnic, obie aglomeracje mają podobny styl życia. Warszawa otwiera nowe możliwości, co zawsze jest korzystne dla każdego człowieka.
Aspirant Bielski to młody, utalentowany policjant, który świetnie zna się na elektronice. Jego umiejętności są w stolicy bardzo cenione.
- Bielski chciałby się rozwijać zawodowo, choć kariera nie jest na pierwszym miejscu. Czuje się dobrze w roli prawej ręki komisarza Kozery (Marcin Rogacewicz). Pracują razem z psem Aleksem, działając w terenie, co daje im dużo satysfakcji.
Co z jego życiem osobistym? W Łodzi zostawił ukochaną, Kasię (Elżbieta Trzaskos). Ich związek to historia pełna emocji, która czy przetrwa rozłąkę?
- Mam nadzieję, że scenarzyści nie zniszczą tej relacji. Gutek jest odpowiedzialnym partnerem i bardzo oddanym, co powinno pozostać niezmienne. Będą musieli znaleźć sposób, by przezwyciężyć trudności. To wyzwanie, które sądzę, mogą pokonać, jeśli się naprawdę kochają.
A jak Piotr Bondyra trafił do serialu?
- Klasycznie, przez casting. Po przeprowadzce do Warszawy z Wrocławia, gdzie grałem w teatrze, zdecydowałem się poszukać nowych możliwości. Dzięki przypadkowi znalazłem się w odpowiednim miejscu i czasie i dostałem rolę w "Komisarzu Aleksie".
Na początku jego przygody na planie serialu czekała go niespodzianka - został ugryziony przez psa.
- To była sytuacja komiczna! Nasz pies Rocky, który grał Aleksa, bawił się w trakcie kręcenia. Ugryzienie na szczęście nie było groźne, a nasze relacje z czasem stały się bardzo dobre. W końcu, praca ze zwierzętami zawsze wprowadza dodatkową radość na plan.
Czy aktorstwo było zawsze jego planem A?
- Zdecydowanie! Jak mawiał Konfucjusz: "Wybierz pracę, którą kochasz, a nigdy nie będziesz musiał pracować". Ja traktuję to jako pasję, a każda nowa rola to dla mnie ekscytująca przygoda. Oczywiście, czasem brakuje mi teatru, ale moją żonę związana jest z tym światem, więc mamy do kogo wracać.
Z żoną znają się z czasów wspólnej pracy w teatrze. To niezwykłe, jak ich drogi się przecięły, prowadząc do rozkwitu miłości.
A poza aktorstwem, jak spędzają czas?
- Pasjonuje nas film oraz sport, szczególnie sport wodny. Zakochaliśmy się w paddleboardingu i spędzamy na wodzie każdą wolną chwilę. Cieszymy się też sportami zimowymi, ale z uwagi na intensywną pracę w serialu, staramy się unikać ryzyka.
Ostatnio Piotr Bondyra nagrał krótki filmik z apelem o pomoc dla osób poszkodowanych w powodzi.
- Otrzymałem zaproszenie od produkcji. Zależało mi na tym, aby jakoś zachęcić ludzi do wsparcia poszkodowanych. Wspólnie z psem Aleks na planie nagraliśmy apel, który został udostępniony w mediach społecznościowych. Mamy nadzieję, że skontaktuje się z nami wiele osób, które poczują chęć wsparcia tej ważnej akcji.
Rozmawiała: Jolanta Majewska-Machaj