Konflikt Izrael-Iran: Czy czeka nas nowa wojna?
2025-06-16
Autor: Magdalena
Polityczna arogancja czy realna groźba?
Zgodnie z opinią "Frankfurter Allgemeine Zeitung", kontrowersje dotyczące działań Izraela nie znikną łatwo. Irandzkie przywództwo rzekomo miało planować przekazanie broni nuklearnej własnym, tajnym jednostkom. Jednak istnieją wątpliwości co do rzeczywistego postępu Iranu w budowie bomby atomowej. To, co wzbudza niepokój, to niewątpliwie ogromna ilość konwencjonalnej broni, którą Iran już dostarczył Hezbollahowi oraz innym sojusznikom. Dlatego Izrael będzie dążyć do całkowitego zlikwidowania możliwości nuklearnych Iranu poprzez zaprzestanie wzbogacania uranu.
Przyszłość Bliskiego Wschodu w niepewności
"Handelsblatt" zauważa, że widmo wojny na Bliskim Wschodzie znowu się zbliża. Konflikt ten, obok rosyjskiej inwazji na Ukrainę, ujawnia dwie istotne kwestie: ciągłe zastoje Zachodu oraz brak zdolności Stanów Zjednoczonych do prowadzenia spójnej polityki zagranicznej pod rządami Donalda Trumpa. Dopiero dyplomacja oraz strategiczna wizja mogą doprowadzić do stabilizacji w regionie, który od lat jest arena globalnych napięć.
Militarne rozwiązania to nie to!
Według komentatora, militarne środki sugerowane przez Netanjahu, aby zapewnić pokój na Bliskim Wschodzie, nie przyniosą oczekiwanych rezultatów. W kontekście konfliktu palestyńskiego, próby rozwiązania go przy użyciu siły bez politycznego dialogu to nic innego jak przejaw politycznej pychy.
Potencjalna katastrofa dla regionu?
"Süddeutsche Zeitung" podkreśla, że gdyby celem Netanjahu było jedynie powstrzymanie działań nuklearnych Iranu, mógłby on zadać celne ciosy i wymusić powrót do negocjacji. Jednak jego ambicje wykraczają poza te ramy. Aby obalić reżim, Izrael prowadzi ataki na pilnie strzeżone instalacje gazu i ropy, które nie mają nic wspólnego z bronią jądrową. Jednak światło na te działania rzuca niepewność: czy pozbycie się Irańskiego Najwyższego Przywódcy Alego Chamenei i jego reżimu przyniesie rzeczywistą poprawę sytuacji w regionie? Historie z Libii i Iraku pokazują, że często sytuacja może tylko się pogorszyć. Iran pogrążony w chaosie byłby katastrofą nie tylko dla tego narodu, ale także dla samego Netanjahu.