Świat

Kreml w tarapatach: Putin zmaga się z rosnącymi problemami

2025-10-26

Autor: Piotr

Jak wskazuje John Herbst, były ambasador USA w Ukrainie, sytuacja w Rosji jest coraz bardziej niepokojąca. "To świadczy o paranoi Kremla. Putin poszukuje wrogów, aby umocnić swój reżim" — komentuje w wywiadzie dla "Telegraph".

Brytyjski dziennik podkreśla, że rosyjska gospodarka zaczyna się chwiać. Wysokie stopy procentowe, które paraliżują działalność przedsiębiorstw oraz gwałtowny wzrost kosztów pożyczek rządowych, to tylko niektóre z symptomów kłopotów. Minister gospodarki Maksim Reszetnikow ostrzegał w czerwcu, że kraj stoi "na krawędzi recesji".

Ostatnio w Rosji zaczęły pojawiać się małe ogniska protestów. W połowie października w Petersburgu setki ludzi zebrały się, by zaśpiewać zakazaną piosenkę nawołującą do obalenia Putina, co może być zapowiedzią narastającego niezadowolenia społecznego.

Z kolei Ukraina nasiliła ataki na rosyjskie rafinerie, co poważnie odbiło się na produkcji benzyny. Od stycznia ukraińskie siły zbrojne zaatakowały 21 z 38 największych rosyjskich rafinerii, co spowodowało 40% wzrost cen benzyny od początku 2025 roku. W związku z tym, władze wprowadziły reglamentację benzyny na okupowanym Krymie.

W kontekście stagnacji rosyjskiej gospodarki, Międzynarodowy Fundusz Walutowy prognozuje na 2024 rok wzrost PKB Rosji na poziomie zaledwie 0,6 proc., co jest niepokojące dla stabilności gospodarczej kraju.

Z analiz wynika, że około 23% kredytów udzielonych przez rosyjskie banki trafiło do firm zbrojeniowych, a ich wartość szacuje się na co najmniej 190 mld dolarów. Stanowi to około 37% rocznego budżetu państwa.

Rosja zmaga się z niekorzystnym deficytem budżetowym, który w 2025 roku ma wynieść 2,6% PKB, co jest pięciokrotnie wyższą wartością od prognozowanej na początku roku. Oznacza to, że deficyt może sięgnąć 5,7 bln rubli, czyli około 50 mld funtów.

Dodatkowo, prezydent USA Donald Trump ogłosił nowe sankcje wobec największych rosyjskich firm naftowych, co jeszcze bardziej zaostrza sytuację.

Timothy Ash, brytyjski historyk, zauważa: "Po raz pierwszy od trzech i pół roku Rosja naprawdę odczuwa skutki kryzysu. Panuje pewna panika w Kremlu." Lepsza przyszłość wydaje się odległa, a rosyjski reżim stoi w obliczu poważnych wyzwań.