Technologia

Kryptowalutowe oszustwo: czy środki wróciły na Binance, tylko po to, by zniknąć?

2025-03-05

Autor: Jan

Nasza redakcja otrzymała zgłoszenie od klienta giełdy kryptowalut Binance, który stał się ofiarą oszustwa polegającego na spoofingu. Oszuści, podszywający się pod pracowników platformy, okradli go z dużej kwoty kryptowalut. Mimo że część skradzionych środków trafiła z powrotem na Binance, obsługa klienta twierdziła, że zostały zamrożone, co nie okazało się prawdą, a środki najwyraźniej zostały wypłacone przez przestępców.

Oszuści używali metod socjotechnicznych, przekonując klienta, że jego konto jest zagrożone, ponieważ ktoś mógł uzyskać nieautoryzowany dostęp. W obawie o swoje środki, poszkodowany natychmiast wykonał polecenia fałszywych pracowników i przelał swoje kryptowaluty na "bezpieczny adres", który oczywiście należał do oszustów.

Pełne oszustwo w grudniu

Pełne oszustwo rozegrało się w grudniu, kiedy to pan Mateusz, nasz główny bohater, otrzymał SMS-a od osoby podszywającej się pod Binance. Wiadomość sugerowała, że jego konto zostało połączone z aplikacją popularnego portfela kryptowalut Ledger. Zmusiło go to do działania pod dużą presją czasu, co stało się kluczowe w tym tragicznym zdarzeniu.

Rozmowa telefoniczna z rzekomym konsultantem Binance trwała ponad godzinę, podczas której poszkodowany otrzymał instrukcje dotyczące pobrania aplikacji, co zaowocowało ujawnieniem tzw. frazy odzyskiwania. Umożliwiło to oszustom przejęcie pełnej kontroli nad jego majątkiem.

Pan Mateusz, działając zgodnie z wskazówkami, przelał swoje środki do Trust Wallet. Mimo że próbował odzyskać swoje kryptowaluty, wszystkie zniknęły z jego portfela. W momencie, gdy zorientował się, że został oszukany, próbował skontaktować się z Binance, jednocześnie zgłaszając sprawę na policji.

Brak środków i działania policji

Jednak, co niezwykle niepokojące, zaledwie tydzień po kradzieży policja umorzyła dochodzenie, ponieważ nie znalazła sprawców. Pan Mateusz czuł się bezradny, a kolejne rozmowy z obsługą klienta Binance nie przynosiły żadnych konkretów. Jak podkreślił, nie był to jego pierwszy raz na giełdzie, wręcz przeciwnie – był doświadczonym inwestorem, który zawsze podchodził ostrożnie do transakcji.

Część skradzionych aktywów wróciła na Binance

W międzyczasie, śledztwo wykazało, że część skradzionych kryptoaktywa rzeczywiście wróciła do Binance. Jednak giełda twierdzi, że nie miała możliwości interwencji, ponieważ oszuści nie wchodzili w interakcje z ich platformą, co rodzi istotne pytania o bezpieczeństwo i monitorowanie transakcji na giełdzie.

Edukacja użytkowników

Binance stara się przeciwdziałać takim oszustwom poprzez edukację użytkowników, ale pan Mateusz podkreśla, że takie informacje powinny być przekazywane regularniej i w bardziej widoczny sposób. Świadomość społeczności kryptowalutowej dotycząca takich oszustw wydaje się być kluczowa w ochronie użytkowników i ich środków.