Sport

Krytyka Stocha i Kubackiego narasta! Co z przyszłością polskich skoków narciarskich?

2024-11-27

Autor: Katarzyna

Pierwszy weekend Pucharu Świata w sezonie 2024/2025 już za nami. Rywalizacja w Lillehammer zaczęła się od zawodów drużyn mieszanych, w których triumfowali Niemcy, tuż przed Norwegią i Austrią. Polska drużyna w składzie Nicole Konderla, Paweł Wąsek, Anna Twardosz i Aleksander Zniszczoł zajęła 7. miejsce.

Następnego dnia odbył się konkurs indywidualny, który wygrał Pius Paschke. Najlepiej z "Biało-Czerwonych" spisał się Paweł Wąsek, plasując się na 14. pozycji. Z kolei Zniszczoł i Dawid Kubacki zmagali się z formą, a w niedzielnym konkursie ich wyniki były jeszcze gorsze: Wąsek (23. miejsce), Zniszczoł (25.) oraz Kamil Stoch (28.) byli niedaleko strefy eliminacji. Słabą postawę Polaków obserwowano z niepokojem, zwłaszcza w kontekście zbliżających się zawodów w Ruce.

Fala krytyki spadła na Stoch i Kubackiego, którzy zaledwie uzbierali 8 punktów. W mediach społecznościowych pojawiły się głosy, że należałoby ich odsunięcie od drużyny na rzecz młodszych, perspektywicznych skoczków. Kazimierz Długopolski, ekspert skoków narciarskich, zauważył, że obecność czołowych skoczków w zawodach jest kluczowa również z perspektywy finansowej i sponsorów, którzy oczekują sukcesów.

Długopolski wskazał również, że trudno jest trenerowi Thomasa Thurnbichlera wprowadzać zawodników o niższej dyspozycji, kiedy ci nie pokazują odpowiedniego poziomu. Przyszłość kadry wydaje się niepewna, ale i tak w przypadku, gdy młodsi skoczkowie zbliżyli by się do formy Stoch czy Kubackiego, trener mógłby rozważyć ich rotację w składzie, choćby z powodów ekonomicznych.

Kamil Stoch, będąc świadomym słabości swojej formy, pozytywnie opatruje swoją sytuację po niedzielnym konkursie. Mimo 28. miejsca, zaznaczył, że awansa do drugiej serii jest pewnym krokiem naprzód. Nie ukrywał jednak, że skoki były dalekie od ideału.

Z kolei Dawid Kubacki, pomimo 15. miejsca w kwalifikacjach, boryka się z problemami technicznymi, które nie pozwalają mu na osiągnięcie optymalnej formy. Jak podkreślił, jego wynik w niedzielnym konkursie był wynikiem błędów na progu, co ograniczyło jego szanse na awans do lepszych miejsc.

Kolejne konkursy Pucharu Świata odbędą się w ten weekend w Ruce, a kibice z nadzieją oczekują poprawy wyników naszych zawodników, którzy muszą stanąć na wysokości zadania, aby nie tylko poprawić swoją formę, ale także zabezpieczyć przyszłość polskich skoków narciarskich w kontekście finansowym.