Kraj

Krzysztof Bosak Kontra Niemcy: Ostro o Ekstradycji!

2025-10-20

Autor: Katarzyna

Krzysztof Bosak, poseł Konfederacji, wyraził swoje oburzenie w odpowiedzi na decyzję polskiego sądu, która wywołała falę krytyki w Niemczech. W piątek Sąd Okręgowy w Warszawie odmówił ekstradycji Wołodymyra Żurawlowa, Ukraińca podejrzanego o wysadzenie gazociągu Nord Stream 2, co spotkało się z ostrą reakcją niemieckiej prawicy.

Na Twitterze premier Donald Tusk ogłosił, że "sprawa zamknięta" i słusznie, co zbulwersowało niektórych niemieckich polityków. Kay Gottschalk z AfD oskarżył Polskę o wspieranie terrorystów, domagając się kar dla naszego kraju. Jego kolega Hans-Thomas Tillschneider dodał, że Polska nie różni się od Ukrainy, podkreślając, że Niemcy nie mogą chronić sabotażystów.

Bosak Odpiera Ataki!

Bosak w emocjonalnym wystąpieniu stwierdził, że niemiecka polityka zarówno z lewa, jak i z prawa zamiast przynieść nową jakość, bazuje na starych błędach. Według niego, projekt gazowy z Rosją realizowany dla własnych korzyści przez niemieckich kanclerzy to już przeszłość. Przekonywał, że obwinianie Polski za działania niemieckich elit to nierozsądne i wręcz żenujące.

Podkreślił, że to Niemcy zainwestowały pieniądze w kontrowersyjne projekty, a teraz ponoszą konsekwencje swoich wyborów. "Ostrzegaliśmy przed tym jako Polacy, a teraz większość Niemców na forach międzynarodowych przyznaje nam rację" — dodał Bosak.

Decyzja Sądu i Jej Konsekwencje

Decyzja polskiego sądu miała znaczące konsekwencje, wywołując oburzenie w niemieckiej polityce. Słowa Bosaka podkreślają rosnące napięcia w relacjach polsko-niemieckich, gdzie obie strony oskarżają się nawzajem o nieodpowiedzialne działania. Bosak wskazał, że nowa jakość polityczna powinna oznaczać wyzbycie się starych mylnych idei i zrozumienie oraz współpracę dla wspólnego dobra.

Sytuacja wokół Nord Stream 2 i ekstradycji jest nie tylko politycznie delikatna, ale także może wpłynąć na przyszłe relacje w regionie. Bosak apeluje o zrozumienie i konstruktywną krytykę, a nie obwinianie krajów, które próbują bronić swoich obywateli.