Lech zdominował "Pasy", Raków na drodze do historycznego wyniku
2024-10-21
Autor: Magdalena
Po przerwie na mecze reprezentacji, piłkarze Ekstraklasy wrócili do walki o ligowe punkty. Kibice przed 12. serią gier zadawali sobie pytania: Czy Lech, po zaskakującej porażce z Motorem Lublin, zdoła powrócić na zwycięską ścieżkę? Jak poradzi sobie Pogoń Szczecin przeciwko solidnej defensywie Rakowa? A może Legia Warszawa w końcu przerwie swoją passę bez wygranej?
Legia Warszawa nie miała problemów z Lechią
Odpowiedź na ostatnie pytanie przyszła szybko. W piątkowy wieczór Legia, prowadzona przez trenera Goncalo Feio, zmierzyła się z Lechią Gdańsk. Gospodarze nie byli w stanie stawić oporu gościom, co tylko ułatwiło ekipie z Warszawy przełamanie.
Już w pierwszej połowie Legioniści stworzyli kilka okazji do zdobycia gola, choć ich skuteczność nie była zadowalająca. Po przerwie jednak poprawili celowniki, zdobywając dwa gole i wracając do stolicy z kompletem punktów.
Lech z trudnościami, ale triumfował
Podobnie jak Legia, Lech Poznań również przywiózł trzy punkty z meczu z Cracovią. Jednak „Kolejorz” miał znacznie trudniejsze zadanie. W pierwszej części, drużyna Dawida Kroczka zaprezentowała się wyjątkowo dobrze. Po przerwie, gospodarze wyraźnie opadli z sił, a Lech wykorzystał swoje szanse, dominując na boisku. Bohaterem meczu został Mikael Ishak, który zdobył jednego gola oraz zaliczył asystę.
Raków Szczecin - krok do historii
Niezwykle emocjonujący mecz odbył się w Częstochowie, gdzie Raków podejmował Pogoń Szczecin. Na pierwszego gola trzeba było czekać aż do 103. minuty, kiedy to Matej Rodin w końcu przełamał defensywę rywali.
Chorwat miał również inny powód do zapamiętania tego meczu - w 100. minucie strzelił gola, który został jednak anulowany z powodu spalonego. Rodin szybko zdobył kolejną bramkę, ale mimo to otrzymał czerwoną kartkę za zdjęcie koszulki po swoim pierwszym trafieniu. Warto jednak zaznaczyć, że Raków ponownie nie stracił gola, co czyni ich najlepszą drużyną w defensywie na rodzimym podwórku. Jeśli będą kontynuować ten trend, mogą pobić rekord wszech czasów w liczbie najmniej straconych goli w sezonie.
Zanosi się na emocjonującą końcówkę sezonu, a kibice z niecierpliwością czekają na kolejne mecze, które mogą przynieść niespodzianki!