Sport

Legia Warszawa stawia na nową historię w pucharach: Emocje przed meczem z Molde

2025-03-05

Autor: Michał

Bez przygód, ale z nadziejami na sukces

Legia Warszawa wystartowała w podróż do Molde o godzinie 9:45 z warszawskiego lotniska Okęcie. Choć poprzednie odcinki podróży warszawskiego zespołu obfitowały w niezwykłe przeżycia, tym razem wszystko przebiegło bezproblemowo. W ostatnich sezonach Legia doświadczyła wielu niespodzianek podczas lotów, tym razem jednak udało się dotrzeć na czas i o 12:30 samolot z piłkarzami wylądował na norweskim lotnisku.

Pogoda w Molde nie rozpieszcza. Deszcz non-stop pada, co nie sprzyja długim spacerom ani zwiedzaniu. Atrakcje turystyczne są ograniczone, co może zniechęcać do dłuższego pobytu w tym 25-tysięcznym mieście.

Legioniści blisko stadionu

Na szczęście hotel, w którym zatrzymali się zawodnicy, znajduje się tuż obok stadionu, co pozwala im na minimalizację stresu w dniu meczu. Mimo że piłkarze mogliby spokojnie przyjść na mecz pieszo, UEFA nakłada na zespoły obowiązek transportu autokarowego, co wiąże się z ceremonialnymi aspektami, takimi jak „team arrival”, czyli moment przybycia drużyny na stadion, który jest uwieczniany przez kamery telewizyjne.

Dziś, w środę, Legia miała okazję zapoznać się ze (sztuczną) murawą i wzięła udział w tradycyjnej konferencji prasowej, w której uczestniczyli Goncalo Feio oraz Bartosz Kapustka. – Co się zmieniło w Molde od naszej ostatniej wizyty? Drużyna rywali jest trochę inna, natomiast Paweł Wszołek żartował, że zupa w hotelu wciąż taka sama – relacjonował z uśmiechem pomocnik Legii.

Kapustka nie obawia się sztucznej murawy

Jeśli chodzi o nawierzchnię, Kapustka wyraził optymizm. – Oczywiście, sztuczna murawa to nie mój ulubiony rodzaj boiska, ale czuję się w pełni sił, więc nie boję się występu na niej – zapewnił.

Duch zemsty w szeregach Legii

Goncalo Feio, podobnie jak kapitan drużyny, niechętnie odnosił się do poprzedniej rywalizacji z Molde. – Naszym celem jest awans, chcemy pisać nową historię Legii w pucharach. Nie muszę nawiązywać do przeszłości, aby zmotywować moich piłkarzy. Molde posiada wiele atutów, a niektórzy zawodnicy, którzy zranili Legię w przeszłości, wciąż są w formie. Także nie możemy ich zlekceważyć – mówił Portugalczyk.

Warto wspomnieć, że Fredrik Gulbrandsen, autor czterech bramek w pamiętnym dwumeczu z ubiegłego roku, wciąż może być kluczową postacią dla rywali. Jeśli chodzi o aktualną formę, eksperci wskazują go jako groźnego snajpera.

Nowy dyrektor sportowy na horyzoncie?

W kontekście przyszłości klubu krąży wiele spekulacji. Czy Legia planuje zmiany w sztabie zarządzającym? Czas pokaże, a fani z niecierpliwością czekają na rozwój wydarzeń.