Listonosze mają dość. "Dajemy czas do końca października"
2024-10-21
Autor: Jan
Frekwencja w referendum przekroczyła 53 proc., co oznacza, że jest ono ważne, a droga do organizacji strajku stanęła otworem.
— Mamy nadzieję, że zarząd będzie chciał usiąść z nami do stołu i porozmawiać. Daliśmy mu czas do końca października — zaznacza w rozmowie Robert Czyż, szef Związku Zawodowego Pracowników Poczty Polskiej.
— Jeśli ma dojść do strajku, to na pewno jeszcze w tym roku — dodaje Bogumił Nowicki, przewodniczący pocztowej "Solidarności".
Tymczasem władze spółki podkreślają, że nie stać jej na postulowane podwyżki w wysokości 1000 zł brutto dla każdego pracownika. Jak informuje rzeczniczka Poczty, Joanna Trzaska-Wieczorek, zrealizowanie postulatu związkowców generowałoby wydatek rzędu 1,2 miliarda złotych rocznie, na co Poczcie po prostu nie stać.
Spór zbiorowy w Poczcie Polskiej toczy się od ubiegłego roku. Związki zawodowe domagają się podwyżek dla wszystkich pracowników, przypominając, że ponad 80 proc. zatrudnionych w Poczcie zarabia płacę minimalną. Ostatnie rozmowy z zarządem nie przyniosły skutku, co zmusiło pracowników do przeprowadzenia referendum od 9 września do 11 października. Wyniki wykazały, że 96,43 proc. pracowników popiera rozpoczęcie akcji strajkowej.
Nigdy wcześniej w Poczcie nie było strajku od 15 lat, co sprawia, że obecna sytuacja jest szczególnie napięta. Czyż podkreśla, że nie wyklucza scenariusza, w którym Poczta wstrzyma pracę jeszcze do końca tego roku.
Zarząd Poczty planuje kolejne rozmowy ze związkami na początku listopada. Przewodniczący Nowicki wskazuje, że krytyka kierowana do wiceministra Jaceka Bartmińskiego, odpowiedzialnego za nadzór nad Pocztą, może wpłynąć na dalszy rozwój sytuacji.
Kolejna ważna kwestia to zmiany, które początkowo miały polepszyć sytuację pracowników. W sierpniu zarząd ogłosił plan transformacji, który przewiduje m.in. utworzenie centrów obsługi obywateli w mniejszych miejscowościach oraz przekształcenie większych placówek w galerie handlowe. Ponadto planowane są zwolnienia, które mogą dotknąć ponad 9 tys. osób.
Ostatnio Poczta polska wypowiedziała obowiązujący układ zbiorowy pracy, co spotkało się z ostrą krytyką ze strony związków. Zmiany mogą zatem stać się początkiem większego konfliktu, który zainteresuje nie tylko pracowników, ale także całe społeczeństwo. Jak na tę sytuację zareagują władze oraz jaki wpływ na ogólną kondycję Poczty Polska mają zachodzące zmiany? Będziemy śledzić rozwój wydarzeń.