Łukasz Mejza w szaleńczym pościgu: 200 km/h! Kontrowersyjny poseł rezygnuje z immunitetu!
2025-10-16
Autor: Piotr
Wstrząsujące wydarzenia na polskich drogach! Łukasz Mejza, poseł z ramienia PiS, znalazł się w ogniu krytyki po tym, jak podczas jazdy ekspresową S3 osiągnął niewiarygodną prędkość 200 km/h, znacznie przekraczając dozwoloną prędkość 120 km/h. W obliczu medialnej burzy i presji postanowił zrzekać się immunitetu, deklarując, że do takiej sytuacji już nigdy więcej nie dojdzie.
"Obiecuję, że to się nie powtórzy! Przepraszam za moje zachowanie" – napisał Mejza na portalu X, odnosząc się do swojego czynu i ogłaszając chęć zapłaty grzywny w wysokości 2,5 tys. zł na rzecz ofiar wypadków drogowych. Wyznał, że spieszył się na samolot, który ostatecznie mu uciekł.
Immunitet polityka a poważniejsze przestępstwa
W swoim oświadczeniu Żółwik Mejza ostro skrytykował innych polityków, sugerując, że jego przewinienia są znacznie mniej poważne niż te, którymi zajmuje się prokuratura. Wymienił Tomasza Grodzkiego i Romana Giertycha, argumentując, że powinny być poruszone bardziej istotne sprawy immunitetowe.
"Nie zamierzam chować się za immunitetem, jak inni, którzy popełniali znacznie poważniejsze przestępstwa" — dodał, próbując odwrócić uwagę od swoich wykroczeń.
Skandaliczna przeszłość Mejzy
Łukasz Mejza to nie tylko poseł znany z kontrowersyjnych wyczynów na drodze, ale także z działań w obszarze medycznym. Jego firma Vinci NeoClinic była oskarżana o oszustwa związane z obiecywaniem leczenia nieuleczalnych chorób, co doprowadziło do śledztwa prokuratury.
Wartym uwagi jest fakt, że twierdził, że jego terapia leczy raka i stwardnienie rozsiane, podczas gdy w rzeczywistości brak było jakichkolwiek naukowych podstaw dla tych roszczeń.
Zatrzymanie na S3 i dalsze kontrowersje wokół Mejzy budzi wiele emocji. Jego osobiste podejście do odpowiedzialności oraz krytyka innych polityków mogą tylko nasilać pytania o etykę w polskiej polityce. Czy to koniec kontrowersji związanych z tym posłem? Czas pokaże!