Marcin Mastalerek atakuje PiS. "Muszą ponieść konsekwencje"
2025-02-14
Autor: Michał
W rozmowie z "Dziennikiem Gazetą Prawną" Marcin Mastalerek, były członek PiS, wygłosił szereg krytycznych uwag dotyczących obecnej sytuacji politycznej w Polsce oraz samej partii rządzącej. Został zapytany o swoją opinię na temat autorefleksji PiS po roku spędzonym w opozycji. "Jest to zdecydowanie za krótki czas, aby mówić o jakiejkolwiek autorefleksji. Platforma Obywatelska potrzebowała wielu lat, by się odbudować po przegranej w 2015 roku, a PiS najwyraźniej również musi swoje odcierpieć" - stwierdził Mastalerek.
Podczas wywiadu zaznaczył, że w sztabie kandydata PiS na prezydenta, Karola Nawrockiego, panuje przekonanie, że nadchodzące wybory mogą być dla nich szansą na sukces. Mimo to, Mastalerek zwrócił uwagę, że Nawrocki rozpoczął swoją kampanię od "słabego wystąpienia" podczas konwencji inauguracyjnej w Krakowie, ale z czasem poprawił swoje umiejętności. Jego zdaniem, korzystnym momentem dla Nawrockiego było zaatakowanie go przez Zełenskiego, niemniej jednak ostrzegł, że teraz nadchodzą trudniejsze czasy.
Mastalerek odniósł się także do planów Andrzeja Dudy, mówiąc, że "nie zamierza nikomu pomagać" i że sytuacja polityczna w Polsce zmienia się z dnia na dzień.
Dodał, że zwycięstwo kandydata PiS przestało być niemożliwe, podkreślając, że kluczem będzie pokonanie drugiej strony, być może nawet przy referendum. Jednak sam nie wierzy w sukces PiS z powodu, jak to ujął, "imposybilizmu" panującego w partii.
Krytykując działania rządu, Mastalerek stwierdził, że w 2023 roku władza PiS miała wszystkie narzędzia, by kształtować tematykę kampanii wyborczej, jednak nie wykorzystała tej szansy. Pytał, czy PiS był w stanie narzucić opowieść i zasady gry w polityce. "Skoro nie zdołali tego zrobić będąc u władzy, dlaczego miałbym wierzyć, że będą w stanie to teraz, kiedy są w opozycji?" – dodał.
Na koniec wywiadu, Mastalerek zauważył, że rządzący zawsze mają dostęp do wszystkich instrumentów niezbędnych do działania, co czyni ich sytuację bardziej komfortową niż opozycji. "Łatwiej jest działać, gdy ma się wszystkie narzędzia w ręku. W opozycji, gdy nie ma się możliwości wpływania na rzeczywistość, to jest to znacznie trudniejsze" – podkreślił.