McLaren zmuszony do zmiany tylnego skrzydła po kontrowersjach w Baku
2024-09-20
Autor: Magdalena
FIA podjęła decyzję, według której McLaren nie może używać tylnego skrzydła, które zastosował podczas Grand Prix Azerbejdżanu w kolejnych wyścigach.
Po wyścigu w Baku, w mediach pojawiło się wiele nagrań, które ujawniły kontrowersyjne zachowanie skrzydła McLarena. Okazało się, że skrzydło ugięło się pod naporem powietrza oraz pojawiły się w nim otwory, które działały na zasadzie podobnej do systemu DRS, chociaż w znacznie mniejszej skali.
Red Bull złożył formalną skargę do FIA, twierdząc, że ugięcie skrzydła McLarena narusza przepisy. Po długich negocjacjach między przedstawicielami FIA, McLarena oraz Red Bulla, zespół z Woking został poproszony o wprowadzenie modyfikacji do swojego skrzydła. Co ciekawe, stanowisko Red Bulla wspierało Ferrari, które jednak nie brało udziału w rozmowach.
Zgodnie z doniesieniami Auto Motor und Sport, McLaren przekroczył granice przepisów, co wydaje się potwierdzać twierdzenie Red Bulla, że takie działanie dało im przewagę liczącą około 0,1-0,2 sekundy na okrążeniu.
FIA stwierdziła, że nie ma dowodów na to, że McLaren korzystał z nieuczciwej przewagi, natomiast powołała się na regulacje dotyczące odległości między lotkami DRS a głównym płatem tylnego skrzydła, które w tym przypadku nie zostały zachowane.
Według zapowiedzi zespołu, McLaren przywiózł do Singapuru modyfikowane skrzydło, zgodnie z wcześniejszymi planami.
Po ogłoszeniu decyzji FIA, McLaren wydał oświadczenie, w którym zadeklarował chęć modyfikacji swojego skrzydła.
„Nasze tylne skrzydło w Baku było zgodne z przepisami i przeszło wszystkie testy ugięcia przeprowadzane przez FIA. Postanowiliśmy jednak przeprowadzić drobne modyfikacje po rozmowach z FIA” – można przeczytać w komunikacie zespołu.
Ekipa wyraziła także nadzieję, że inne zespoły będą traktowane w przyszłości w równy sposób.
„Oczekujemy, że FIA przeprowadzi podobne analizy względem innych teamów w kontekście zgodności ich tylnych skrzydeł” – dodaje zespół McLaren.
Czy to oznacza, że w Formule 1 rozpoczęła się nowa era walki o przestrzeganie przepisów? Obserwując rozwój sytuacji, można spodziewać się dalszych kontrowersji w nadchodzących wyścigach.