Rozrywka

Metallica rozniosła PGE Narodowy. Muzycy zdobyli się na niezwykły gest [RELACJA]

2024-07-08

Autor: Magdalena

Zespół Metallica 5 i 7 lipca zagrał dwa koncerty na PGE Narodowym w Warszawie. Każdy z koncertów miał inną setlistę, co sprawiło, że publiczność mogła cieszyć się różnorodnym repertuarem.

Wybrałam się na niedzielny koncert grupy. Stadion był wypełniony po brzegi — widowisko podziwiali nie tylko wytrawni koneserzy metalu, ale także rodziny, pary oraz nastolatki. Koncert odbył się w ramach trasy „M72 World Tour”, promującej album z 2023 r. „72 Seasons”. Muzycy zostali do Warszawy zaproszeni przez agencję LiveNation.

W piątek pogoda dopisała, ale niedziela przywitała nas deszczem. James Hetfield, Kirk Hammett, Lars Ulrich i Robert Trujillo nie przejęli się jednak deszczową aurą. Wręcz przeciwnie, zadbali o to, aby atmosfera była gorąca nie tylko muzycznie, ale również dzięki efektom specjalnym. Scena w kształcie okręgu z przestrzenią dla fanów w środku robiła ogromne wrażenie. Format 360 stopni umożliwiał obserwowanie wyczynów muzyków z niemal każdego zakątka trybun, a osiem gigantycznych telebimów pozwalało podziwiać każdy ruch gitarzystów.

Ogromną wagę przyłożono do pirotechniki. Był dym, płomienie oraz efekty specjalne przypominające fajerwerki, które dodatkowo podgrzewały atmosferę.

Podczas niedzielnego koncertu, tak jak to miało miejsce w 2018 roku w Krakowie, Metallica oddała hołd polskiemu artyście. Gitarzysta Kirk Hammett oraz basista Robert Trujillo wykonali ponadczasowy przebój grupy Maanam „Kocham Cię kochanie moje”. Muzycy skierowali głowy ku niebu i zadedykowali utwór Korze, mówiąc: „Kora, zawsze pozostaniesz w naszej pamięci”. Stadion oszalał.

Bliska więź muzyków z fanami była widoczna dzięki scenie w kształcie okręgu. Osoby będące zarówno na zewnątrz, jak i wewnątrz sceny mogły dosięgnąć swoich idoli, łapać kostki do gitary i cieszyć się bezpośrednim kontaktem ze swoimi ulubieńcami.

Repertuar opierał się głównie na materiałach z najnowszego albumu, ale nie zabrakło również największych hitów zespołu, takich jak „Enter Sandman” oraz „Welcome Home (Sanitarium)”. Liczyłam na „Unforgiven” i „Whiskey in the Jar”, które jednak nie znalazły się w setliście. Mimo to, koncert był niesamowity — jeden z najlepszych w moim życiu. Na końcu występu, chłopaki obiecali, że powrócą i nie każą polskim fanom długo na siebie czekać.

W ramach trasy „M72 World Tour” Metallica wystąpi jeszcze w wielu miastach na całym świecie, ale warszawski koncert na pewno pozostanie w pamięci polskich fanów na długo. Czekamy na kolejne występy!