Sport

Mirra Andriejewa w łzach po porażce w Wuhan! Sensacyjne sceny na korcie!

2025-10-08

Autor: Jan

Mirra Andriejewa nie wytrzymała emocji!

W Wuhan miała miejsce prawdziwa burza emocji. Po przegranym meczu, młoda rosyjska tenisistka Mirra Andriejewa zszokowała wszystkich swoim zachowaniem na korcie. Niedługo po tym, jak Iga Świątek gładko awansowała do kolejnej rundy, Andriejewa stawiła czoła Laurze Siegemund w 1/16 finału, lecz nie poszło jej zbyt dobrze.

Zawodniczka w tarapatach!

Młoda Rosjanka znana z chwiejnych emocjonalnych reakcji nie potrafiła opanować frustracji i łez. W trakcie meczu, na oczach zdumionej publiczności, wielokrotnie rzucała rakietą i skrzywiła twarz w grymasie złości. "Nie chcę już grać!" - wydobywało się z jej ust, a widownia z trwogą obserwowała, jak losy starcia wymykały się jej z rąk.

Trudne momenty na korcie!

Po zaciętym pierwszym secie, który zakończył się na przewagi, Andriejewa w drugim secie stoczyła jeszcze większą walkę, jednak to Siegemund przejęła inicjatywę. Kolejne błędy młodej Rosjanki tylko pogłębiały jej frustrację. W trzecim secie można było zobaczyć prawdziwy festiwal jej nerwów - łzy w oczach i rzucanie rakietą sprawiły, że zmartwieni kibice zastanawiali się, co się dzieje z komfortem psychicznym ich ulubienicy.

Emocjonalny rollercoaster Andriejewej!

W końcu, przy wyniku 1:4 w trzecim secie, Andriejewa skryła twarz w ręczniku, by wyrazić swoje bezsilne cierpienie. Po krótkiej chwili, z frustracją skierowała swoje niezadowolenie w stronę kamerzysty, krzycząc, że nie chce być filmowana. Z każdym kolejnym błędem, jej stan emocjonalny tylko się pogarszał.

Koniec marzeń w Wuhan!

Ostatecznie, Mirra Andriejewa musiała uznać wyższość rywalki, przegrywając 7:6(4), 3:6, 3:6. Kolejny raz zawiodła swoje grono wiernych fanów, którzy z pewnością nie mogli zrozumieć, jak utalentowana zawodniczka może stawać się ofiarą własnych emocji.

Czas na refleksję!

Andriejewa przyznała w wywiadzie, że intensywnie pracuje z psychologiem sportowym, aby nauczyć się panowania nad sobą. Jednak mecz z Siegemund pokazał, że ta podróż w kierunku stabilności emocjonalnej dopiero się zaczyna. Czy Mirra znajdzie w sobie siłę, aby przezwyciężyć te trudności?