Technologia

Moje miesiące z Teslą: Zachwyt i szok za kółkiem

2025-06-03

Autor: Anna

Czuję się w obowiązku prowadzić

Prowadzenie Tesli to doświadczenie, które wzbudza we mnie mieszane uczucia. Mimo iż system FSD (Full Self-Driving) reklamowany jest jako autonomiczny, w praktyce to raczej zaawansowany asystent kierowcy. Każda chwila, gdy korzystam z FSD, przypomina mi, że wciąż to ja jestem odpowiedzialny za pojazd.

Nowa era robotaxi w Austin

Tesla planuje rozpocząć usługi robotaxi w Austin już w czerwcu. Samochody mają działać w pełni autonomicznie, bez potrzeby nadzoru. Jednak celem tego tekstu jest przedstawienie możliwości, jakie oferuje aktualne oprogramowanie FSD.

Moje wrażenia po 1600 km jazdy

Przejechałem ponad 1600 km z włączonym FSD po Dolinie Krzemowej. Podzieliłem się swoimi obserwacjami z prawnikiem specjalizującym się w mobilności i technologii samodzielnej jazdy, Bryantem Walkerem Smithem. Niestety, nie uzyskałem odpowiedzi ani od zespołu PR Tesli, ani od Elona Muska.

Mniej stresu, więcej przyjemności

Jedno mogę powiedzieć: Tesla Model 3 Performance to jeden z najlepszych samochodów, jakimi jeździłem. Prowadzenie jest rewelacyjne, a komfort i osiągi zaskakują za przystępną cenę. Jazda w korku z włączonym FSD całkowicie zmienia podejście do podróży — jest znacznie mniej stresująca. Zmiana, jaką przynosi autonomiczny asystent, sprawia, że dotarcie do celu staje się spokojniejsze.

Co może zaskoczyć przy FSD?

FSD zaskakuje swoimi decyzjami w krytycznych sytuacjach. Na przykład często nie omija dziur w drodze tak, jak robi to większość kierowców. Zdarzały się również frustrujące momenty, gdy system potrzebował mojego wkładu, aby obejść przeszkody.

Wielkie zaskoczenie na skrzyżowaniach

Testując FSD, doświadczyłem sytuacji, gdy Tesla przejechała na czerwonym świetle, a autonomiczne pojazdy Waymo odmówiły przejazdu tą samą trasą. To był dla mnie prawdziwy szok, odkrywając, że FSD wciąż boryka się z podstawowymi wyzwaniami.

Bezpieczeństwo na pierwszym miejscu

Dwa tygodnie po tym teście miałem bliskie spotkanie z nieprzewidywalnością działania FSD. Samochód skręcił w lewo w sytuacji, gdzie nie powinien tego robić, co mogło zakończyć się niebezpiecznym zdarzeniem. Na szczęście udało mi się przejąć kontrolę.

Czy warto płacić za FSD?

Moja fascynacja FSD zaczęła słabnąć, zwłaszcza ze względu na kilka niepewnych momentów, które przeżyłem. Mój darmowy okres próbny kończy się w czerwcu, a ja zaczynam zadawać sobie pytanie, czy warto płacić 99 dolarów miesięcznie za ten system.

Refleksje na koniec

Jak zauważył Bryant Walker Smith, FSD to wciąż system wspomagający, a nie prawdziwie autonomiczny. Różnica między tymi dwoma technologiami jest zasadnicza i warto ją zrozumieć. System działa doskonale do momentu, w którym przestaje działać. Ostatecznie, wciąż to my jesteśmy kierowcami.

Zastanawiając się nad przyszłością FSD, czuję się jednocześnie zafascynowany możliwościami technologii, ale i zaniepokojony jej ograniczeniami. Czekam na rozwój sytuacji.