Morawiecki oskarża CPK o manipulację! Sprawa robi się gorąca!
2025-07-17
Autor: Anna
Morawiecki w ogniu krytyki CPK
Mateusz Morawiecki nie szczędził słów krytyki w kierunku spółki CPK, oskarżając ją o wprowadzenie wymogów, które de facto wykluczają polskie firmy z rywalizacji. "Postawiono wysoko poprzeczkę, bo wymagana jest wykazanie przychodów na poziomie co najmniej 4 miliardów złotych w ciągu ostatnich czterech lat!" - grzmiał były premier.
Dane, które szokują!
Morawiecki odwołał się do danych z rankingu Deloitte, które pokazują, że rok 2022 oraz 2023 były dla największych polskich firm pokonane, z przychodami w granicach 3-4 miliardów rocznie. "To wyklucza ich z możliwości startu w przetargu CPK" - dodał.
Obawy o przyszłość polskich firm
W wypowiedzi Morawieckiego pojawiła się także obawa, że w drugim etapie przetargu zostanie dopuszczonych zaledwie pięć największych firm, co jeszcze bardziej ograniczy szanse polskich wykonawców. Takie ograniczenia budzą duże kontrowersje w branży.
CPK odpiera zarzuty!
Spółka CPK nie pozostała obojętna na zarzuty Morawieckiego. W swoim komunikacie zapewniła, że warunki przetargu zostały zliberalizowane już wcześniej. "Oznacza to, że próg projektów referencyjnych obniżono z 300 do 200 mln zł!".
Zaskakująca dezinformacja?
CPK określiło oskarżenie Morawieckiego jako "manipulację". Podkreślają, że sumowanie przychodów dla konsorcjów zostało zatwierdzone, a także zmniejszono wymagania dla członków koncernów. Konsorcja mają szansę, a odpowiednie polskie firmy, takie jak MIRBUD, ERBUD, a nawet Polimex, mogą spróbować swoich sił!
Fala kontrowersji wciąż rośnie
CPK stanowczo odpiera także oskarżenia, że mniejsze firmy nie mają szans. Twierdzą, że polscy wykonawcy mają szansę, czy to solo, czy w konsorcjach. Spółka zakończyła swój komunikat mocnym stwierdzeniem: "Były Premier albo nie zna faktów, albo świadomie wprowadza opinię publiczną w błąd!" – dodali, zestawiając swoje słowa z grafiką "Stop Dezinformacji".