Mrożąca krew w żyłach historia: noworodek otruty 'słodkim mlekiem'! Co odkryły badania toksykologiczne?
2024-09-12
Autor: Tomasz
Skandal w Georgii: noworodka o mało nie zabiła butelka z mlekiem. Oto szokująca historia, która wstrząsnęła nie tylko mieszkańcami South Fulton, ale także specjalistami medycznymi!
Curtis Jack i jego zbrodnia
Curtis Jack, mężczyzna z Georgii, od samego początku nie akceptował faktu, że jego ówczesna partnerka jest w ciąży. Początek ich związku przypadł na styczeń 2020 roku, a już w tym samym miesiącu kobieta zaszła w ciążę. Jack próbował namówić ją na aborcję, jednak jego starania okazały się bezskuteczne.
Gdy na świat przyszła ich córka, Curtis nie wykazywał żadnego zainteresowania nową rolą ojca. W międzyczasie para zdążyła się rozstać, co miało ogromny wpływ na dalszy przebieg wydarzeń. Matka, mająca na wychowaniu jeszcze jedno dziecko z poprzedniego związku, została sama z obowiązkami rodzicielskimi, podczas gdy Curtis unikał wszelkich zobowiązań finansowych.
Desperacja i złośliwość, które wzięły górę
Curtis, obawiając się alimentów, postanowił wdrożyć szatański plan. Planując skrajne działania, postanowił przygotować butelkę z mlekiem, którą zaniechał na czas wizyty u matki dziecka. Zamiast prawdziwego mleka, w butelce znalazł się glikol etylenowy – niebezpieczna substancja, z której znane są tragiczne przypadki. W rezultacie, to właśnie babcia noworodka, niewiedząc o jego zamiarach, nakarmiła dziecko 'mlekiem'.
Szokujące objawy
Tuż po podaniu 'mleka', dziecko zaczęło wykazywać objawy ciężkiego zatrucia. Natychmiastowa pomoc medyczna była niezbędna, a noworodek trafił do szpitala dziecięcego. Intensywne badania toksykologiczne ujawniły, że dziewczynka została potraktowana trucizną, która uszkadza układ nerwowy i nerki. Specjaliści wykonali szereg testów, aby uratować dziecko – potwierdziły one obecność glikolu etylenowego w organizmie noworodka.
Czym jest glikol etylenowy?
To bezbarwna ciecz o słodkawym smaku, często stosowana w produktach takich jak płyny chłodzące. Jego zatrucie może być śmiertelne, a dawka krytyczna dla dorosłego wynosi zaledwie 70-100 ml, co dla tak małego dziecka stanowi znacznie większe ryzyko.
Opamiętanie przed sądem
W wyniku śledztwa Curtis przyznał się do zbrodni; zdradził, że wymieszał mleko matki z glikolem. Jego zeznania i przeprowadzone symulacje ujawniły, jak łatwo można byłoby zatruć dziecko, nie wzbudzając podejrzeń. Podczas procesu ujawniono również, że motywacją za jego zbrodnią było uniknięcie płacenia alimentów.
Sąd skazał go na 50 lat pozbawienia wolności, w tym 40 lat bez możliwości wcześniejszego zwolnienia. W najbliższych miesiącach sprawa ta z pewnością będzie nadal burzliwie komentowana w mediach. Jak można dopuścić do tak horrendalnych czynów? Jakie zmiany wprowadzą prawo i służby społeczne w odpowiedzi na tę tragedię? Trzymamy rękę na pulsie i będziemy informować na bieżąco!