Finanse

Na krawędzi śmierci: Mój strach na drogach z szalejącymi kierowcami

2025-05-28

Autor: Agnieszka

Niebezpieczne polskie drogi

Każda podróż samochodem w Polsce staje się coraz bardziej niebezpieczna. Kierowcy, którzy pędzą na złamanie karku, zignorują pierwszeństwo, a także próbują wyprzedzić każdy pojazd jadący zgodnie z przepisami, to codzienność. Niebezpieczne manewry, wymuszanie drogi i brak używania kierunkowskazów to rzeczywistość, z którą musimy się zmagać.

Szaleńcza jazda na S8

Ostatni weekend uświadomił mi, jak blisko tragedii można być w niewłaściwym momencie. Wracając z rodziną z Czestochowy do Warszawy, napotkaliśmy kolumnę trzech sportowych samochodów, które jechały z przerażającą prędkością 200 km/h. Hałas był na tyle głośny, że obudził nasze dziecko w foteliku. To był moment, w którym zdałem sobie sprawę z zagrożenia, w jakim się znajdujemy. Gdybym jechał lewym pasem, wynik mógłby być tragiczny.

Ręce jak z waty

Obawiając się o bezpieczeństwo swoje i najbliższych, miałem wrażenie, że nie ma miejsca na reakcję. Po zdarzeniu długa podróż do domu minęła mi w ciągłym napięciu, a myśli o tym incydencie wracają do mnie jak bumerang.

Alarmujące statystyki

Niestety, statystyki ponownie nie napawają optymizmem. Z danych opublikowanych przez Komendę Główną Policji wynika, że liczba kierowców łamiących przepisy drogowe wzrasta. W ubiegłym roku 26 tys. 155 kierowców zostało złapanych na przekroczeniu prędkości o więcej niż 50 km/h, co to stanowi wzrost o prawie 10% w porównaniu do poprzedniego roku. Polska wciąż utrzymuje jedną z najwyższych liczb ofiar śmiertelnych w wypadkach drogowych w Unii Europejskiej.

Zabójstwo drogowe - czas na zmiany?

Co możemy zrobić, aby poprawić bezpieczeństwo na drogach? Ważne jest nie tylko mówienie o piratach drogowych, ale też wprowadzenie surowszych kar. W Polsce, za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym można trafić do więzienia na maksymalnie 8 lat. W Niemczech, w przypadku rażącego naruszenia zasad bezpieczeństwa, można otrzymać nawet dożywocie. Może obecne konsekwencje nie są wystarczające, aby kierowcy zdali sobie sprawę, jak blisko zabójstwa jest ich szybka jazda.