Rafał Majka żegna się z peletonem podczas Il Lombardia – emocjonalne pożegnanie w wielkim stylu!
2025-10-11
Autor: Piotr
119. edycja włoskiego klasyku Il Lombardia na długo pozostanie w sercach polskich kibiców, ponieważ tym razem na trasie "Wyścigu spadających liści" mieliśmy zaszczyt pożegnać legendarnego Rafała Majkę. "Zgred", jak go znają fani, ogłosił zakończenie kariery przed startem Tour de Pologne, a prawdziwe pożegnanie miało miejsce w sobotę, na włoskich szosach.
W momencie, gdy kolarze wyruszyli na 241-kilometrową trasę, przy linii startu w Como utworzono symboliczny szpaler z rowerów, przez który przejechał uśmiechnięty Rafał Majka. To był wzruszający moment, podczas którego Polak został ciepło pożegnany przez swoich kolegów z peletonu. Jednak po rozpoczęciu wyścigu, Majka skoncentrował się na wsparciu swojego kolegi z drużyny, Tadeja Pogacara, lidera UAE Team Emirates.
Swoiste pożegnanie, pełne emocji!
Zaledwie po starcie doszło do 15-osobowej ucieczki, w której najbardziej aktywny był wizjonerski Quinn Simmons z drużyny Lidl Trek. Amerykanin postanowił zaatakować, mając na celu zaskoczenie zespołu Pogacara. Wszyscy mieli nadzieję, że uda mu się stworzyć niespodziankę na bliskim podjeździe pod Passo di Ganda.
Jednak w momencie, gdy trasa zaczęła się wznosić, Majka, jako lokomotywa drużyny, podjął się ostatniej, wielkiej pracy w swojej karierze. Jego wysiłek, choć krótki, został doceniony przez Pogacara, który wkrótce odjechał od rywali, odkrywając swoje nieprzeciętne umiejętności.
Kolejne rekordowe osiągnięcie!
Na kolejnych kilometrach Pogacar powiększał przewagę, osiągając historyczne, piąte z rzędu zwycięstwo w Il Lombardia. Nikt wcześniej nie dokonał tej sztuki! Tuż przed metą, widząc polskie flagi, kolarz z radością krzyknął "Thank you Rafa", dziękując za wsparcie, jakie Majka mu zapewniał przez wszystkie te lata.
Na podium stanął również Remco Evenepoel, największy rywal Pogacara, a trzecie miejsce zajął Michael Storer z Tudor Pro Cycling Team.
Emocjonalne powitanie w Bergamo!
Polscy kibice z niecierpliwością czekali na Rafała Majkę na mecie w Bergamo. W tłumie znalazła się również jego żona z dziećmi. W swoim ostatnim wyścigu w karierze, Polak zakończył rywalizację na 39. miejscu, pozostawiając niezatarte ślady w sercach swoich fanów. To był niezapomniany finał kariery, który dostarczył wielu emocji oraz wzruszeń!