Nadciąga "stuletnia woda". Sąsiedzi Polski przygotowują się na katastrofę
2024-09-13
Autor: Tomasz
Nadciąga "stuletnia woda". Sąsiedzi Polski przygotowują się na katastrofę
Kraje sąsiadujące z Polską już teraz doświadczają poważnych skutków niżu genueńskiego, który przynosi na ten obszar Europy intensywne opady deszczu i silne wiatry. Na Słowacji wzrasta liczba miejscowości, w których straż pożarna musi interweniować z powodu wypadków spowodowanych powalonymi gałęziami i drzewami.
Najcięższa sytuacja panuje w zachodniej części Słowacji, gdzie w ciągu zaledwie 24 godzin spadło kilkadziesiąt litrów deszczu. Rekordowa ilość opadów została zarejestrowana w miejscowości Pernek, gdzie zmierzono aż 100 litrów deszczówki na metr kwadratowy.
Wolontariusze nieustannie pracują nad wypełnianiem worków z piaskiem, które mają tworzyć zapory przeciwpowodziowe. Piątkowe deszcze uznawane są jedynie za „pierwszą falę”; kolejne intensywne opady mają nadejść o godzinie 23. Wprowadzono najwyższe ostrzeżenia powodziowe dla czterech powiatów granicznych z Czechami i Austrią, gdzie szacuje się, że spadnie nawet 230 litrów wody na metr kwadratowy.
Specjaliści podkreślają, że to tzw. stuletnia woda – opady tej intensywności mają miejsce raz na sto lat. Szczególnie zagrożone są miejscowości wzdłuż rzeki Morawy, w tym wieś Moravsky Svaty Jan, gdzie poziom rzeki wzrósł w piątek dramatycznie, z 80 cm do 2,7 m. Wojskowe oddziały zostały wysłane na pomoc, aby ustawić wały przeciwpowodziowe.
W Bratysławie wprowadzono stan wyjątkowy, aby sprawniej reagować na nadciągające zagrożenie. Władze mają w ten sposób możliwość szybkiego zarządzania kryzysowego, co jest kluczowe w obliczu zbliżających się opadów.
Trudna sytuacja dotyczy również Czech. Mieszkańcy niektórych gmin przygotowują się do ewakuacji, z największym zagrożeniem w rejonach Jeseník i Bruntál. Czesi spodziewają się największych opadów od 150 lat, co wymusiło odwołanie weekendowych wydarzeń sportowych i innych imprez publicznych.
Służby w Czechach pracują na pełnych obrotach. W jednym z wypadków pociąg zderzył się z powalonym drzewem, na pokładzie którego znajdowało się ponad 70 osób. Na szczęście, nikomu nic się nie stało, a pasażerowie zostali ewakuowani do zastępczych autobusów.
Czesi z nadzieją patrzą na prognozy hydrometeorologiczne, które wskazują na możliwość powtórzenia się ekstremalnych opadów, jak te, które miały miejsce podczas katastrofalnej powodzi w 1997 roku, kiedy to na Łysej Górze spadło 234 mm deszczu w ciągu jednego dnia.
T sytuacja kryzysowa w regionie zmusza do podjęcia natychmiastowych działań i zachowania czujności. Władze lokalne apelują do mieszkańców o przygotowanie się na najgorsze, a prognozy wskazują, że nadchodzący weekend może przynieść jeszcze większe zagrożenie powodziowe. Czy to początek katastrofy stulecia?