Świat

Największy Kryzys Graniczny: Mieszkańcy Bezymeno Na Granicy Wyczerpania Cierpią na Brak Ochrony i Wsparcia!

2024-07-27

Autor: Agnieszka

Ukraińska flaga nam nie przeszkadzała. Niech wisi, na litość boską. Obyśmy tylko nie zostali zbombardowani!

– mówi Galina, mieszkanka wsi Bezymeno w obwodzie biełgorodzkim.

Miesiąc temu niebiesko-żółta flaga została zawieszona na wieży komunikacyjnej przy użyciu ukraińskiego drona. Nasi wojskowi najpierw strzelali do niej z karabinów maszynowych, a potem próbowali ją spalić. Ostatecznie spalili wieżę i teraz cała wioska nie ma komunikacji – dodaje, pokazując ręką na zniszczenia.

„Nikt nas nie słucha, nikt nas nie chroni”

Mieszkańcy Bezymeno żyją w ciągłym strachu i niepewności. Codzienne ataki i ostrzały z Ukrainy, niszczenie domów i ofiary cywilne stały się normą. Odkąd rosyjskie wojska zaczęły zaangażowanie w Charków, życie na granicy stało się jeszcze bardziej niebezpieczne. Ludzie żądają ochrony i wsparcia od władz, ale ich prośby pozostają bez odpowiedzi.

Niesłyszalne głosy

Bezymeno to mała wioska na granicy Rosji i Ukrainy - odległość do ukraińskiej strony wynosi zaledwie kilka kilometrów. Mieszkańcy codziennie widzą działania wojskowe i cierpią z powodu braku wsparcia wojskowego.

„Robią z nas szarą strefę”

Wielu mieszkańców czuje się porzuconych i opuszczonych. Infrastrukturę wsi zniszczono, brakuje dostępu do podstawowych usług jak sklepy i ośrodki medyczne. Ludzie zmuszeni są do przetrwania na własną rękę, bez wsparcia rządu.

„To wojna, gdzie są żołnierze?”

Mieszkańcy wspominają, że od miesięcy nie uzyskali żadnej pomocy od straży pożarnej czy medycznej. W przypadku pożarów czy ataków dronami ludzie sami próbowali ratować swoje domy, ale bez pomocy specjalistycznej nie jest to łatwe.

Drastyczne Środki

Brak wsparcia ze strony rządu zmusza mieszkańców do podejmowania drastycznych kroków. Wielu rozważa strajki, apele do prezydenta, a nawet rajdy do Moskwy, aby zwrócić uwagę na swoje problemy. W obliczu takiego kryzysu, mieszkańcy czują się opuszczeni przez kraj, który teoretycznie powinien ich chronić.

Niepewna Przyszłość

Bezymeno to tylko jedna z wielu wsi cierpiących z powodu braku wsparcia w obwodzie biełgorodzkim. Mieszkańcy walczą o przetrwanie i godne życie, ale bez odpowiednich działań ze strony władz, ich nadzieje gasną.

Warto przypomnieć, że odpowiednia ochrona cywilów i wsparcie w czasie kryzysu to obowiązek każdego państwa. Czekamy na reakcję rosyjskich władz, aby zapewnić bezpieczeństwo i godne warunki życia dla obywateli Bezymeno.