Świat

NATO wytyczyło ścieżkę dla Ukrainy. Dmitrij Miedwiediew zareagował groźbą

2024-07-12

Autor: Anna

„Wniosek jest oczywisty. Musimy zrobić wszystko, aby zapewnić, że 'nieodwracalna droga' Ukrainy do NATO zakończy się albo zniknięciem Ukrainy, albo zniknięciem NATO. Albo, jeszcze lepiej, obu” — napisał na Telegramie były prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew.

W ten sposób jeden z najbliższych współpracowników Władimira Putina odniósł się do słów prezydenta USA Joe Bidena, który mówił o przygotowywanym dla Ukrainy „moście do NATO”. Wspierający Kijów członkowie sojuszu podpisali w tej sprawie nawet specjalną deklarację — „Ukraine compact”. Wszystkie kraje, które poparły ten pakt, zobowiązały się wesprzeć Ukrainę tak, jak to robiły dotychczas.

„Budujemy most do NATO dla Ukrainy, prowadzący do ostatecznego członkostwa, w miarę kontynuowania przez Ukrainę ważnych reform krajowych” — ocenił Joe Biden, prezydent USA. Transatlantyckie wsparcie dla Ukrainy obejmuje również pomoc wojskową, gospodarczą i polityczno-dyplomatyczną.

Podczas spotkania doszło do subtelnego zgrzytu. Biden przez pomyłkę przedstawił prezydenta Ukrainy jako „Władimira Putina”, chociaż natychmiast się poprawił. Amerykański prezydent ogłosił także, że Ukraina otrzyma kolejną transzę wsparcia. Nie sprecyzował jednak szczegółów, choć zaznaczył, że będzie to znacząca pomoc finansowa i sprzętowa.

Przyśpieszenia procesu wchodzenia Ukrainy do NATO domaga się m.in. prezydent Andrzej Duda. Jak podkreślił, sojusznicy zgodzili się, że droga Ukrainy do Sojuszu jest „nieodwracalna”. „Zarówno nowy premier Holandii, jak i ja wyraźnie podkreśliliśmy, żeby już na przyszłorocznym szczycie w Hadze Ukraina otrzymała formalne zaproszenie do NATO. To znaczy, by rozpoczął się ten proces przyjmowania Ukrainy do sojuszu” — mówił podczas konferencji prasowej prezydent Andrzej Duda.

Niezależnie od tych wydarzeń, Ukraina nadal zmaga się z trudnościami związanymi z wojną i okupacją. Wsparcie NATO i jego członków jest więc kluczowe nie tylko dla zachowania integralności terytorialnej Ukrainy, ale i stabilności całego regionu.