Finanse

Niemiecki ADAC przetestował samochody elektryczne. Jak wypadły popularne modele MG i Toyota?

2025-01-31

Autor: Jan

Niemiecki klub motorowy ADAC przeprowadził testy zasięgu samochodów elektrycznych, które odbyły się zimą na autostradzie. W ramach testów zmierzono rzeczywiste zużycie energii oraz średnią prędkość ładowania pojazdów.

Okazało się, że zasięg autostradowy wielu samochodów elektrycznych jest o połowę krótszy niż wynika to z normy WLTP. Warto zaznaczyć, że na rynku dostępnych jest niewiele popularnych i przystępnych cenowo modeli, które mogą poszczycić się realnym zasięgiem podróżnym.

W badaniach uczestniczyło dziewięć samochodów, z których każde miało teoretyczny zasięg przekraczający 500 km, ale większość z nich musiała zatrzymywać się na ładowanie dwukrotnie, a osiem pojazdów – trzykrotnie. Warunki testu były jednak dość kontrolowane: przejazd miał miejsce w temperaturze około zera stopni, przy stałej prędkości 130 km/h i bez korków ani zatorów.

Ciekawostką jest to, że cała trasa o długości 582 km została zarejestrowana z przestrzeganiem obowiązujących ograniczeń prędkości, co dodało realizmu do wyników testów. Średnia prędkość przejazdu wyniosła 111 km/h.

Jakie samochody wzięły udział w teście?

W teście brały udział pojazdy, które według norm WLTP miały zasięg minimum 500 km. Pośród badanych aut znajdowały się modele europejskich, amerykańskich, japońskich oraz chińskich producentów. Warto zaznaczyć, że aż 10 z nich chwali się zasięgiem powyżej 600 km, z czego cztery modele mają zasięg przekraczający 700 km, a dwa nawet ponad 800 km.

Jednakże, obok zasięgu, kluczowym czynnikiem decydującym o użyteczności pojazdu w trasie, jest szybkość ładowania. Eksperci ADAC zaznaczyli, że dane dotyczące maksymalnej prędkości ładowania często nie odzwierciedlają rzeczywistej wydajności, co może być krzywdzące dla wielu modeli.

Mercedes EQS 450+ okazał się jedynym pojazdem, który przejechał trasę bez konieczności zatrzymywania się na ładowanie, pomimo znacznej redukcji zasięgu po zakończeniu przejazdu – zostało mu jedynie 18 km na liczniku. Innymi modelami, które dobrze wypadły w teście, były Lucid Air Grand Touring AWD oraz Porsche Taycan Performance Plus, które wymagały tylko jednego przystanku na ładowanie.

Niepokojące wyniki dotyczyły zużycia energii, które w 18 testowanych samochodach okazało się o 50-80% wyższe od deklarowanych wartości. Modelom takim jak Ford Capri, MG4 oraz Volvo udało się zmierzyć odchylenia na poziomie 80%. Najlepsze wyniki w tej kategorii osiągnęły Nio ET5, Porsche Taycan i Mercedes EQS, które nieznacznie odbiegały od wartości deklarowanych w warunkach WLTP.

Niestety, w teście fatalnie wypadła Toyota BZ4X, która zamiast teoretycznego zasięgu 504 km, przejechała jedynie 233 km. To kolejny dowód na to, że znana marka musi skupić się na poprawie swoich elektrycznych modeli.

Jednym z kluczowych elementów, które mogą zadecydować o sukcesie pojazdu elektrycznego, jest jego efektywność ładowania. W rankingu najszybciej ładujących się pojazdów na stacji szybkiego ładowania dominują luksusowe marki; Porsche Taycan osiągał moc 271 kW, podczas gdy GWM Ora 07 jedynie 81 kW, co znacząco wpływa na zasięg uzyskiwany po 20 minutach ładowania.

Podsumowanie wyników.

Podsumowując, eksperci ADAC uszeregowane testowe samochody według ich efektywności na długich trasach. Najlepsze pojazdy to:

1. Mercedes EQS 450+ 2. Porsche Taycan Performance Plus 3. Lucid Air Grand Touring AWD 4. Volkswagen ID.7 Pro S 5. Nio ET5 LR

A na końcu listy znalazły się:

1. Toyota BZ4X 2. MG 4 3. GWM Ora 07 4. Renault Scenic E-Tech 5. Peugeot 3008

Podsumowując, wyniki testów pokazują, że przyszłość elektrycznych samochodów wciąż wymaga intensywnej pracy i innowacji, aby sprostać rosnącym oczekiwaniom kierowców.