Sport

Niepokonany Górnik, katastrofa Arki. Gdynia w kryzysie!

2024-08-25

Autor: Tomasz

Arka Gdynia znowu nie zdobyła pełnej puli punktów. Po serii trzech remisów, jeden z głównych faworytów do awansu przegrał z niepokonanym Górnikiem Łęczna. W Gdyni panuje chaos i brak formy, co zaczyna generować panikę wśród kibiców. Czołówka ligi oddala się, a gra drużyny Wojciecha Łobodzińskiego wygląda coraz gorzej. Czy znowu zacznie parzyć trenerskie krzesło?

Mecz z Górnikiem był dla Arki trzecim w ciągu zaledwie siedmiu dni.

W poniedziałek była wyjazdowa potyczka z Wisłą Kraków, która zakończyła się remisem 2:2. Czwartek przyniósł remis 1:1 z Ruchem Chorzów. A w niedzielę nadeszła porażka z Górnikiem.

Zespół Pavola Stano miał zdecydowanie mniej intensywny tydzień, ponieważ ich zaplanowane na czwartek spotkanie z Wisłą Kraków zostało przełożone.

Na początku meczu Górnik Łęczna nie wyglądał na świeży zespół, co można było zauważyć po zmęczeniu długą podróżą. Z Łęcznej do Gdyni jest ponad 600 kilometrów.

25 sekund – dokładnie tyle minęło od gwizdka, zanim gospodarze objęli prowadzenie! Karol Czubak głową wpakował piłkę do siatki, a obrońcy Górnika najwyraźniej byli jeszcze w autokarze, bo na pewno nie było ich przy napastniku Arki.

Michał Marcjanik, stoper Arki, dostarczył asystę i jest to drugi najskuteczniejszy zawodnik żółto-niebieskich w tym sezonie. Oprócz asysty, ma na koncie też dwa gole, a jego postawa w obronie była jedynym pozytywnym punktem drużyny.

Mimo trudnej sytuacji, warto zwrócić uwagę na decyzje kadrowe oraz na to, co dzieje się w klubie. Ostatni transfer Veljko Nikitovicia do Arki z Górnika Łęczna podniósł wiele pytań. Pełniąc różne funkcje w Łęcznej przez ponad dwadzieścia lat, Nikitović przeniósł się nad morze, a teraz jest dyrektorem sportowym Arki. Choć oceny jego pracy są cały czas na wczesnym etapie, warto przyjrzeć się jego transferowym wyborom.

W pierwszym składzie Arki znalazło się czterech zawodników sprowadzonych przez Nikitovicia: Kike Hermoso, Kamil Jakubczyk, Michał Rzuchowski i João Oliveira. Czy udowodnili swoją wartość? Niestety, ich występ pozostawiał wiele do życzenia.

Trener Wojciech Łobodziński nie potrafi się zdecydować na stały skład, co jeszcze bardziej komplikuje sytuację drużyny. Wyjątkowo słaby dobór zawodników, takich jak Jakubczyk, który zagrał tylko 25 minut w swojej karierze, jest tylko jednym z problemów. Inni zawodnicy, jak Rzuchowski i Oliveira, również nie zapewnili oczekiwanego poziomu.

Pomimo narzekań na linię defensywną, która od początku sezonu nie wygląda zbyt pewnie, Łobodziński nie potrafi ustawić solidnej pary środkowych obrońców. Marcjanik jest pewniakiem, ale obok niego jest ciągła rotacja. Przemysław Stolc, Kamil Górecki, a ostatnio Martin Dobrotka, który w ogóle nie zagrał w ostatnim meczu, pokazuje niepewność w defensywie.

Pierwszy gol dla Górnika padł po fatalnym błędzie Hermoso, który źle ustawił się w obronie. W drugiej połowie goście jeszcze powiększyli prowadzenie na 2:1 po główce Pawła Żyry, gdy Hermoso znów nie był w stanie zareagować. Ostatecznie, Arka przegrywa w obecnym sezonie drugi mecz, a po siedmiu kolejkach ma tylko dziewięć punktów. W przeciwieństwie Górnika, który zdobył już 16 punktów w sześciu meczach.

Pojawia się pytanie – czy krzesło trenerskie Wojciecha Łobodzińskiego też zaczyna się grzać? Kto z trenerów opuści swoje stanowisko jako pierwszy? Obserwujcie sytuację, bo zmiany mogą być bliskie!

Arka Gdynia – Górnik Łęczna 1:2 (1:1) Czubak 1’ – Banaszak 23’ (k.), Żyra 67’