Niespodziewany cios Scholza w Tuska: "Coś się musiało wydarzyć". "To zły krok"
2024-06-30
Autor: Andrzej
Sprzeciw Niemiec
– Osiągnęliśmy 100 proc. tego, co zakładaliśmy w kwestii projektów obronnych dotyczących bezpieczeństwa, gdzie dyskusja była bardzo żywa – zapewniał Tusk podczas konferencji prasowej. Jednakże fakty mówią inaczej. Unia Europejska, na skutek sprzeciwu kanclerza Olafa Scholza, nie zgodziła się na finansowanie "Tarczy Wschód". Ten sprzeciw wpłynął na możliwości współfinansowania polskich celów obronnych przez Unię.
Zmiany w zapisach i międzynarodowe wsparcie
Niemcy, będąc jednym z najbogatszych krajów UE, wpłacają do budżetu wspólnotowego więcej, niż z niego korzystają. Kanclerz Scholz wskazał, że nie zamierza angażować niemieckich funduszy w europejskie inwestycje obronne. Pomysł Tuska spotkał się również z niechęcią Holandii i Francji. Pomimo wsparcia ze strony państw bałtyckich oraz premier Włoch Giorgii Meloni, to nie wystarczyło, by przekonać resztę Unii do tego projektu.
Według Tuska, jednym z projektów była wspólna inicjatywa z Grecją dotycząca obrony europejskiego nieba. Premier podkreślał, że udało się zmobilizować praktycznie wszystkie kraje członkowskie, choć brak konkretnych deklaracji finansowego wsparcia podważa te twierdzenia.
Reakcje i spekulacje ekspertów
Były ambasador Polski w Niemczech Andrzej Byrt, w rozmowie z "Faktem", nie krył swojego zaskoczenia. Uważał, że decyzja Scholza była niespodzianką dla wszystkich, w tym dla samego Tuska. Byrt przypuszcza, że coś musiało się wydarzyć, co wpłynęło na niemiecką decyzję.
– Uważam, że to zły krok. Może to wynikać z faktu, że decyzja o projekcie "Tarcza Wschód" była głównie polska, a nie niemiecka czy francuska – powiedział Byrt.
Kontekst ekonomiczny
Jak przypomina "Frankfurter Allgemeine Zeitung", Scholz wcześniej deklarował, że unijne wsparcie nie powinno być przeznaczane na zakup czołgów czy sprzętu wojskowego, mimo że UE przeznaczyła miliard euro na amunicję dla Ukrainy. Pomysł "Tarczy Wschód" obejmuje zakup rakiet zdolnych do zestrzeliwania wrogich pocisków, podobnie jak izraelska kopuła ochronna.
Byrt przypomniał, że niemiecka gospodarka ma obecnie problemy finansowe i spowolniła swój rozwój. Niemcy nie zrealizowali jeszcze zobowiązań w zakresie wydatków na obronność, sięgających 2 proc. PKB. Być może to spowodowało ich niechęć do wsparcia polskiego projektu.
Podsumowanie
Decyzja Niemiec o niepoparciu "Tarczy Wschód" zaskoczyła zarówno polskiego premiera, jak i innych obserwatorów międzynarodowej sceny politycznej. Były ambasador Byrt wyraził nadzieję, że Niemcy wkrótce wyjaśnią powody swojej decyzji, podkreślając jednocześnie, że nie można wykluczyć dalszych zmian w tym sporze. Polska, mimo tego rozczarowania, może mieć nadal szanse na międzynarodowe wsparcie w zakresie swoich projektów obronnych.