Niespodziewany triumf Norwid Częstochowa: 28 punktów Indry decyduje o zwycięstwie
2024-10-22
Autor: Agnieszka
Częstochowscy siatkarze w wtorkowym meczu musieli stawić czoła trudnej sytuacji, grając bez swojego kluczowego libero, Mateusza Masłowskiego, który był kontuzjowany. Mimo wszystko, zespół Norwid Częstochowa od początku narzucił swoje warunki rywalowi, Asseco Resovii Rzeszów. Już w pierwszym secie dobrze funkcjonowali w obronie, podczas gdy gospodarze borykali się z problemami w ataku. Zawodnicy Norwidu szybko zaczęli budować przewagę, a Milad Ebadipour popisał się asem serwisowym, prowadząc 16:11.
Goście mogli liczyć na Patrika Indrę, który zdobył aż osiem punktów w pierwszej partii. Trener Tuomas Sammelvuo z Rzeszowa podjął odważną decyzję i zdjął Bartosza Bednorza po pięciu nieudanych atakach. Częstochowianie udowodnili swoją wyższość, wygrywając seta 25:17.
W ciągu zaledwie dwóch dni ekipa Norwid rozegrała jeden z najsłabszych meczów sezonu, przegrywając z Barkomem Każany Lwów. Zaskakującym było, że w tej samej kolejce Asseco Resovia, mimo wielu kontuzji, zdołała doprowadzić do tie-breaka w starciu z liderem, PGE Projektem Warszawa.
W drugim secie rzeszowianie zmienili rozgrywającego, wprowadzając Gregora Ropreta, który zajął miejsce Łukasza Kozuba. Mimo początkowych problemów, Asseco Resovia zdołała wrócić do gry, wyrównując stan seta na 16:16. Od tej pory prowadzenie zaczęli przejmować gospodarze, wygrywając 25:23.
W trzecim secie Rzeszów narzucił dominującą grę, szybko odskakując na pięć punktów. Bednorz w końcu zaczął zdobywać punkty w ataku, ale Częstochowa miała również zespołowe problemy w przyjęciu zagrywki, co skutkowało lepszą grą blokiem gospodarzy. Asseco Resovia wygrała seta 25:15, z Boyerem zdobywającym trzy punkty serwisami.
Czwarty set przyniósł zmianę tempa. Rzeszowianie zbudowali przewagę dzięki efektywnym blokom, lecz po dwóch przerwach, które wziął Trener Sammelvuo, jego drużyna zdołała wyrównać wynik, a po doskonałej zagrywce Bednorza zdołali prowadzić 21:20. Emocjonująca końcówka zakończyła się zwycięstwem Norwid 30:28, a decydujący atak wykonał Indra.
Tie-break był równie zacięty, z Bartoszem Makoszem z Norwidu, który przecierał drogę swoim kolegom w obronie. Po stronie Częstochowy kolejny raz skutecznie zaprezentował się Indra zdobywając ostatecznie aż 28 punktów, co zapewniło Norwidowi triumf 3:2 w całym meczu. Zaskoczenie w lidze i ogromna satysfakcja dla drużyny z Częstochowy!