Niezwykła miłość Janusza Głowackiego: Jak cyjanek mógł uratować życie?
2025-09-13
Autor: Jan
W sercu artystycznego Wrocławia, w 1998 roku, rozkwitła niezwykła historia miłości. Janusz Głowacki, znany polski pisarz, poznał Olenę Leonenko, utalentowaną choreografkę, podczas prób do spektaklu 'Czwarta siostra'. Ich początki były dalekie od romantycznych – oboje wówczas pozostawali w związkach małżeńskich, a ich uczucie zrodziło się z czasem, nie od razu.
Tajemniczy mężczyzna w prochowcu
Olena, pracując nad choreografią, dostrzegła na widowni tajemniczego mężczyznę w prochowcu. Ciepły, opalony, ale z wyraźnym niepokojem w oczach, zwrócił jej uwagę. 'Pomyślałam, że to samotny wilk. Co robi tutaj? Kogo szuka?' – opowiada w rozmowie.
Szokująca propozycja i cyjanek
Po pierwszym spotkaniu Głowacki nie zwlekał z nawiązaniem kontaktu. Regularne telefony i zaproszenie na premierę sztuki pokazały, że nie zamierzał się poddawać. Na jednym ze spotkań Janusz ujawnił Olena zaskakujący fakt – nosił przy sobie fiolkę z cyjankiem. Stwierdził, że to jego sposób na przetrwanie kryzysu. 'Przedłużyliśmy życie Janusza o trzy i pół książki oraz trzy scenariusze filmowe' – mówiła Olena.
Dwoje zagubionych artystów
W międzyczasie Olena i Janusz zawiązali głęboką relację, jednak musieli ukrywać swoją miłość. Po rozwodzie Głowackiego postanowili wziąć ślub, ale ich życie nie przypominało typowego małżeństwa. Z racji intensywnej pracy każdy z nich zamieszkał osobno, co okazało się zbawienne dla ich związku.
Niespodziewana tragedia
Janusz Głowacki i Olena Leonenko spędzili razem prawie 20 lat, zanim nadeszła nagła tragedia. Pisarz zmarł niespodziewanie w 2017 roku podczas wakacji. Olena wspomina, że Janusz zawsze wyczuwał swoją bliskość do śmierci, wierzył, że umrze na jej rękach. 'W ostatnich chwilach wierzył, że i ja odejdę z nim'.
Pożegnanie z miłością i jego ostatnie dzieło
Po jego śmierci Olena przez niemal sześć lat borykała się z żalem i próbowała uporządkować sprawy męża. W końcu postanowiła dokończyć jego ostatnią książkę, 'Bezsenność w czasie karnawału', aby uczcić jego pamięć. Ta porywająca historia przypomina nam, jak krucha jest miłość i życie.